katrina115
Potrójna Mama
Aylin - no przecież ja nie narzekam, jedyna co to mogę ponarzekać na maluszka, któremu się nie spieszy!!!
Dzień dobry...
Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.
Ania Ślusarczyk (aniaslu)
Weź udział w konkursie „Butelkowe S.O.S. - chwila, która uratowała nasz dzień” i opowiedz, jak butelka pomogła Ci w rodzicielskim kryzysie! 💖 Napisz koniecznie Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców. Ekspres i sterylizator z osuszaczem od marki Baby Brezza
Aylin - no przecież ja nie narzekam, jedyna co to mogę ponarzekać na maluszka, któremu się nie spieszy!!!


oczywiscie od razu mu pokazałam jego "dzieło", stwierdził, że nic złego się nie dzieje i tak może być jeszcze przez jakiś czas...krwawiłam w sumie przez cały wieczór i teraz się trochę wyciszyło, tzn. nadal mam trochę krwi, jak idę się załatwić, no ale już bardziej to takie plamienie...DZIZUS!!!!!!!!!!! Jak można być takim niedelikatnym? On nigdy do delikatnych nie należał, ale do tej pory żadne badanie się tak nie skończyło...:-

Buuuuuu....no a poza tym to nerwy...od dobrych kilku miesiecy nie widziałam krwi wydobywającej się u mnie z dolnych partii, więc jej widok i to 3 tygodnie przez porodem jednak zawsze jest ALARMUJĄCY I NIEPOKOI...człowiek się zastanawia, czy jednak nie jechać na IP...:-( Buziak trzymam kciukaski!!!To ja jutro dam znac przez dziewzyny a Wy trzymajcie kciuki co by juz nas chyba rozkleili z tym moim małym szczesciem![]()
Niezapominajka- każdy porod jest inny i kazda z nas przezywa to na swój sposób… Ja przed pierwszym porodem balam się okropnie porodu,czytałam artykuly i wogole sluchalam historii a potem się bardziej balam co do czego to i tak było inaczej… Mialam dlugi porod a mimo wszystko uważam ze nie było az tak zle tym bardziej ze miałam przy sobie meza i oczywiście porod przyniosl duuuza ulge. Teraz tez się boje bo pewnie będę miała cc a ja już panikuje bo nie wiem jak to będzie i meza nie będę miałam przy sobie bo w końcu ktoś musi zostać z coreczka….Takze nie ma chyba co tak się stresować bo i tak niczego nie jesteśmy w stanie przewidzieć…Buziak to jest nas dwie- ja też na rodzeniu całkowicie się nie znam. Ale czytając opowieści przykładowo BMR to jakoś nie chce się za wcześniej nastawiać...nie chce panikować a jednocześnie się boję..to takie głupie uczucie;/ i apetytu wogóle nie mam. Czuję, że powinnam zjeśc ale nic z tego;/





miałam wrażenie że coś ostrego sie wbija ale na bólu sie skończyło na szczęście.