Muńka - podziwiam Cię z tym spaniem z małą! Ja to bym spała tak czujnie, że pewnie obudziłabym się w takiej samej pozycji w jakiej bym zasnęła, i bym cały dzień cierpiałaSzkoda, że tak niuśka reaguje na kolegę-rehabilitanta... A przypomnij mi co Ci się z tą ręką dzieje... Bo ostatnio też mąż miał rehabilitację ręki, nadgarstek mu wysiadł od dźwignia ciężkich rzeczy (gary, patery itp) w pracy...
A co do jedzenia a raczej nie jedzenia - próbowałam już wszystkiego - efekt taki sam...
No Monika postępy robi - dzisiaj drugi raz wyszła z pokoju na przedpokój, i dotarła przed wielkie lustroAle się ucieszyła!!!
Dumna jestem z niej
Ale jeszcze nie raczkuje oczywiście, tylko pełza ;P
boli mnie...no właśnie pytanie co, bo nie wygląda to na sprawę więzadłową. Po prostu przeciążyłam prawdopodobnie nadgarstek i boli mnie, tak jakby mnie ktoś skopał w okolicy kostki bocznej. Ale dodatkowo pewnie początek cieśni, bo drętwieją mi palce.
Moja Gabi też ostatnio takie postępy zrobiła w pełzaniu i turlaniu, że zostawię ją na chwilę a ona w innym kącie pokoju! Ostatnio znalazłam ją pod stolikiem i za cholerę nie wiem jak ona się tam wcisnęła.
Skąd Ty ją wzięłaś? ;-)
bocian przyniósł, powiedział, że grzeczna, więc wzięłam ;-);-)
josie - no jakby mi jeszcze dała nocki przesypiać, to mogłabym się zastanowić, czy to nie lalka;-) nie no, żartuję, też ma swoje marudy jak każdy dzieciaczek, ale generalnie nie narzekam za często.
Ostatnia edycja:
Szkoda, że tak niuśka reaguje na kolegę-rehabilitanta... A przypomnij mi co Ci się z tą ręką dzieje... Bo ostatnio też mąż miał rehabilitację ręki, nadgarstek mu wysiadł od dźwignia ciężkich rzeczy (gary, patery itp) w pracy... 
ale juz mi slinka cieknie...


