Palindromea
Fanka BB :)
Cześć czołem.
Piszę tego posta po raz 7 w ciągu 2 dni. Jak mi tym razem coś zje lub nie wyśle, obrażę się na BB na dobre.
Oczywiście kilka linijek straciło na aktualności, ale może nowe nadrobią…
Mikotku – najlepszego dla Zoni z racji 7-miesięcznicy :*
Anulka – dużo też naj dla Lolinka :*
Terii – Znam tę złość. Ja pisze posta po raz kolejny już od dwóch dni. Albo w ogóle nie wyświetli, albo połowę wsiąknie. Miki co zobaczy lub usłyszy o Darii to zaraz za nią goni. Może wyślemy ich samych na spacer za rączkę. A my będziemy miały czas na małą czarną?
Gratuluję zakupu – też bym wykorzystała taką okazję.
Justa – my na razie chcemy odzwyczaić od smoczka, bo już mamy dość ganiania i podawania. Jedzenia potrzebuje, więc nie zamierzam go głodzić. Zresztą wstawanie, żeby dać jeść ma sens, a do kawałka gumy? Zdecydowanie nie. Z czasem pewnie i od jedzenia będziemy odzwyczajać. W końcu noc jest od spania.
Kingusia – na moje oko, to jest kolosalna różnica między tym co było, a co jest na buzi Lauruni. Współczuję Ci nocek. Miki ostatnio 4 rano wstaje i tańcuje, ale nie podchodzę. Poszaleje w łóżeczku i zasypia. Dobrze, ze troszkę się Laurze poprawiło z tym spaniem.I wybij sobie z głowy te teksty o byciu złą matką. Jesteś najwspanialszą mamą dla Laury.
Robaczek – dobrze, ze Zosia i Hubi to angry bird’sy, a nie angry kids J
Gosia – rajtki ekstra!!! Dla Mikrego niekapek to myli się z gryzakiem.
Dmuchawiec – to u Was powinny być ferie zimowe, a nie szkoła przystołowa
Bona – gratki Auta J Ciekawy zbieg okoliczności…
Asiulka – Dobrze, że prąd wam włączyli.
[h=1]Choróbska, a kysz a kysz. Uciekać od Czerwcówkowych rodzin!!![/h] Przepraszam, że nie wszystkim napisze, ale już mnie odganiają od komputra ( a i tak pisałam wszystko na raty). Pewnie kolejny pościk to już z domu napiszę, bo ciężko tak na wyrywki pisać.
Odkąd przyjechaliśmy odwiedziliśmy już znajomych (i dowiedzieliśmy się, że za niedługi czas pojawi się w ich domu Zosia), poświętowaliśmy babciowo i dziadkowo (tzn. Miki poświętował, bo my dopiero dziś jedziemy do naszych dziadków), poznaliśmy osobiście nowego, styczniowego kolegę Mikołaja – Marcelka (przeuroczy, a taki malutki, jak pół Młodego). Zostałam babcią (o czym już fb wiecie :O ). Jeszcze mam nadzieję, że może uda się nam wymknąć z Arem na troszkę, poświętować rocznicę ślubu (jakaś romantyczna kolacja) – niby to za 4 dni, ale po powrocie do siebie nie bardzo będzie już jak. No i jeszcze kilka miejsc do odwiedzenia nam zostało. Niby przyjeżdża się na tyle czasu a i tak brakuje paru godzin w każdej dobie.
ODKRYŁAM CZEMU MIKI NIE CHCE ŁYŻECZKI – ON WOLI JEŚĆ Z WIDELCA (i talerza mamy)!!! Wczoraj pochłonął sporą część mojego obiadu (ziemniaków i buraczków – chciał i kotleta, ale zła mama nie dała). A swojego (niby ulubionego) dania ze słoiczka nie chciał. Dziś z obiadem było to samo.
No to mnie teraz nastraszyłyście tą poprawną polszczyzną. Ale racja. Lepiej zrobić komuś „łaskę” niż „laskę”
Piszę tego posta po raz 7 w ciągu 2 dni. Jak mi tym razem coś zje lub nie wyśle, obrażę się na BB na dobre.
Oczywiście kilka linijek straciło na aktualności, ale może nowe nadrobią…
Mikotku – najlepszego dla Zoni z racji 7-miesięcznicy :*
Anulka – dużo też naj dla Lolinka :*
Terii – Znam tę złość. Ja pisze posta po raz kolejny już od dwóch dni. Albo w ogóle nie wyświetli, albo połowę wsiąknie. Miki co zobaczy lub usłyszy o Darii to zaraz za nią goni. Może wyślemy ich samych na spacer za rączkę. A my będziemy miały czas na małą czarną?
Justa – my na razie chcemy odzwyczaić od smoczka, bo już mamy dość ganiania i podawania. Jedzenia potrzebuje, więc nie zamierzam go głodzić. Zresztą wstawanie, żeby dać jeść ma sens, a do kawałka gumy? Zdecydowanie nie. Z czasem pewnie i od jedzenia będziemy odzwyczajać. W końcu noc jest od spania.
Kingusia – na moje oko, to jest kolosalna różnica między tym co było, a co jest na buzi Lauruni. Współczuję Ci nocek. Miki ostatnio 4 rano wstaje i tańcuje, ale nie podchodzę. Poszaleje w łóżeczku i zasypia. Dobrze, ze troszkę się Laurze poprawiło z tym spaniem.I wybij sobie z głowy te teksty o byciu złą matką. Jesteś najwspanialszą mamą dla Laury.
Robaczek – dobrze, ze Zosia i Hubi to angry bird’sy, a nie angry kids J
Gosia – rajtki ekstra!!! Dla Mikrego niekapek to myli się z gryzakiem.
Dmuchawiec – to u Was powinny być ferie zimowe, a nie szkoła przystołowa
Bona – gratki Auta J Ciekawy zbieg okoliczności…
Asiulka – Dobrze, że prąd wam włączyli.
[h=1]Choróbska, a kysz a kysz. Uciekać od Czerwcówkowych rodzin!!![/h] Przepraszam, że nie wszystkim napisze, ale już mnie odganiają od komputra ( a i tak pisałam wszystko na raty). Pewnie kolejny pościk to już z domu napiszę, bo ciężko tak na wyrywki pisać.
Odkąd przyjechaliśmy odwiedziliśmy już znajomych (i dowiedzieliśmy się, że za niedługi czas pojawi się w ich domu Zosia), poświętowaliśmy babciowo i dziadkowo (tzn. Miki poświętował, bo my dopiero dziś jedziemy do naszych dziadków), poznaliśmy osobiście nowego, styczniowego kolegę Mikołaja – Marcelka (przeuroczy, a taki malutki, jak pół Młodego). Zostałam babcią (o czym już fb wiecie :O ). Jeszcze mam nadzieję, że może uda się nam wymknąć z Arem na troszkę, poświętować rocznicę ślubu (jakaś romantyczna kolacja) – niby to za 4 dni, ale po powrocie do siebie nie bardzo będzie już jak. No i jeszcze kilka miejsc do odwiedzenia nam zostało. Niby przyjeżdża się na tyle czasu a i tak brakuje paru godzin w każdej dobie.
ODKRYŁAM CZEMU MIKI NIE CHCE ŁYŻECZKI – ON WOLI JEŚĆ Z WIDELCA (i talerza mamy)!!! Wczoraj pochłonął sporą część mojego obiadu (ziemniaków i buraczków – chciał i kotleta, ale zła mama nie dała). A swojego (niby ulubionego) dania ze słoiczka nie chciał. Dziś z obiadem było to samo.
No to mnie teraz nastraszyłyście tą poprawną polszczyzną. Ale racja. Lepiej zrobić komuś „łaskę” niż „laskę”




mimo to M. zabrał je dziś na krótki spacer. Ewka po wstaniu z łużka podeszła do okna i powiedziała śnieg a widziała go dopiero raz 1,5 mc. temu to zadziwiające jak dzieci zapamiętują takie słowa.
dziś zabieram się za kolejną 

A ja dzisiaj dostałam wiadomość ze sklepu Smyk, że wysyłka fotelika będzie opóźniona, bo muszą skompletować towar 

