Dzień dobry
Wreszcie chwila oddechu i mogę tu zajrzeć.
Spałam dziś dużo więcej, a przerwy były bardzo krótkie. Tyle, że spałam z Mikim, więc mniej wygodnie (ciągle na prawym boku, a przyzwyczajona na lewym). Co chciałam wrócić do siebie, to Mikołaj wstawał. Jakiś czujnik normalnie mu się załączył. Nawet jak wstałam tylko siku (a w idziałam, ze śpi), to zanim doszłam do łazenki, już był tam ze mną. A jak tylko się z nim położyłam to zasypiał w mgnieniu oka.
Obudził się o 6.30. Zdążyłam zamknąć za Aro drzwi i się odwrócić, a Miki już był na nogach. I zaczęłoy się płacze. Nic mu nie pasowało (chce kaszę – wyje, dostał kaszę – wyje, to samo z kanapkami, ze smoczkiem, każdą zabawką). Sama nie wiem, co się działo. I tylko na ręce. Masakra. Wyliśmy już razem. Dobrze, że koło 10 trochę się rozkręcił i już wystarczyło siedzieć przy nim, bo bym chyba uciekła od niego najdalej jak się da.
Justa, Miki nie budzi się w nocy jeść, a jeśli już to koło 3-4 nad ranem i nie zjada zbyt dużo. Dziś np. nie jadł wcale, 12 godzin trzymała go chyba kolacja.
Ankaka – Miki dostaje słodkie, np. Lubisia, czy inne ciastko (ale zazwyczaj 1), trochę ciasta, bardzo żadko dostanie od kogoś jajko kinder lub coś czekoladowego, ale nie specjalnie mu smakuje. Jeszcze ani razu nie dostał do ust lizaka (zazwyczaj jak dostaje to zjada tata). Zdecydowanie woli pikantne i kwaśne rzeczy (jak rodzice).
Mikoto – woda i szczotka. Naszorowałam się ale efekt jest. Dziś znów w użyciu, ale przy klopsikach to nie powinno się nic przypalić ;P O i u nas Juniorki idą jak woda.
Graulacje wyjścia zwycięsko z boju Lidlowego

Śliczne buciorki. Ja przez te akcje z Mikim kompletnie zapomniałam, ze to już czwartek. Ale Paulunia była koło południa i mówiła, ze czystki, pojedyncze pary 20 i tych większych. Czasem rzucają coś u nas porcjami, może na coś jeszcze trafimy…
Madzia – Miki robi na nocnik od 8 miesiaca życia, ale też nie woła. Zazwyczaj staram się wyczaić kiedy zaczyna stękać albo zapierac dech, tyle, że jak go rozdzieję i posadze to już jest przynajmniej w połowie po wszystkim i tylko mówi, że jest „be”. A siku to tylko po spaniu potrafię go wyłapać, atak to pampersy pełne, można na wagę sprzedawać ;P
Wpisu nie było, bo U Mikołąja nie chciałąm świecić tabletem. Ale przerwy były krótkie.
Gosiak – no w końcu to już październik, Nela się szykuje. Ja nie mogę się doczekać tegoopadnięcia tylko z powodu, ze ulży mi na żebrach. Pod innymi względami niech sobei jeszcze siedzi wysoko.
Tydzień? – to się spesz z tą pizzą ;P
Asiulka – no to zaczęłaś pracę pełną gębą. Super, ze jednak umowa na dłuzej niż to miało być. Chłopcy pewnie się przyzwyczają, potrzeba im tylko czasu.
Miki już wstał, pospał 2,5 godz. I znów syrena się włączyła

Niech Aro szybko z pracy wraca.