reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwiec 2013

Witam wszystkie mamusie te nowe i te nie nowe :-). Ja dziś rano pracę odwiedzić byłam, fajnie tak wpaść, poplotkować a potem wrócić do błogiego lenistwa w domku. Zgadzam się z dziewczynami , ze trzeba myśleć pozytywnie i nie panikować, ale w praktyce to różnie bywa.... A forum po to , żeby się i radością i troskami dzielić.
 
reklama
fioletowa, U nas w domu przepis był zawsze banalny: mąka, troszkę soli i przegotowana woda. Mieszać, żeby była konsystencja lejąca, ale nie za gęsta (zawsze można dodać mąki lub wody). Co do proporcji to już trzeba samemu wyczuć na ile się chce blinów robić. U mnie ojciec zawsze robił z 1,5 kg mąki, bo wszyscy lubili i zawsze było nas dużo do jedzenia ( i prawie zawsze brakowało) ;)

Też powinnam się wybrać do swojej pracy, ale jakoś specjalnie mnie tam nie ciągnie. Wolę posiedzieć w domu bez stresów, spojrzeń itp. Nie specjalnie za nią tęsknię...
 
Mama Wikusi - wizytę w środę mam o 19:00, musi być dobrze :)

Moja mama to mówi, że dowiedziała się, że jest w ciąży jak zwymiotowała na widok cytryny w lodówce i dopiero wtedy sobie uświadomiła, że okres jej się spóźnia, do lekarza poszła za jakiś miesiąc dopiero, a potem to już czuła jak moja starsza o 8 lat siostra zaczęła już kopać ;) Później była w szpitalu urodzić i tyle ją lekarze widzieli ;) A ja to bym najchętniej chodziła na USG co tydzień albo i częściej, tym bardziej, że jeszcze nie widziałam swojej dzidzi! Ale w środę mam nadzieje usłyszeć serduszko :)))
 
Moja mama to mówi, że dowiedziała się, że jest w ciąży jak zwymiotowała na widok cytryny w lodówce i dopiero wtedy sobie uświadomiła, że okres jej się spóźnia, do lekarza poszła za jakiś miesiąc dopiero, a potem to już czuła jak moja starsza o 8 lat siostra zaczęła już kopać ;) Później była w szpitalu urodzić i tyle ją lekarze widzieli ;) A ja to bym najchętniej chodziła na USG co tydzień albo i częściej, tym bardziej, że jeszcze nie widziałam swojej dzidzi! Ale w środę mam nadzieje usłyszeć serduszko :)))

Mam to samo. Ciągle się zastanawiam, co tam u Szkraba, jak wygląda, jak się rozwija. Powtarzam sobie, że za częste USG nie jest korzystne i tak czekam do wizyty, ale to jeszcze tyle czasu...:-(
 
...A ja to bym najchętniej chodziła na USG co tydzień albo i częściej, tym bardziej, że jeszcze nie widziałam swojej dzidzi! Ale w środę mam nadzieje usłyszeć serduszko :)))...
I napewno tak bedzie!!!
Ja to mojej wizyty chyba sie nie doczekam...bo ja z tych niecierpliwych bardzo :-)...a ide prywatnie jak juz Wam wspominalam kolo 8-9 grudnia. Bo skoro mam znow zaplacic ponad 150€ to niech mi chociaz genetyczne zrobi. Tzn. jesli Bozia da... bo po tym pierwszym poronieniu to dmucham na zimne i wole nie zapeszac... Zreszta nawet jeszcze nikomu nie powiedzielismy tak sie stracham. Jesli bedzie wszystko ok to rodzinka dowie sie na swieta.
 
To im piękny prezent sprawicie - bo na bank będzie dobrze. My za często jeździmy do domu, za bardzo się cieszymy i za bardzo po mnie widać, żeby cokolwiek ukryć. Ale dziadki jeszcze nie wiedzą - więc ich zaskoczymy. Dziadek mojego A może bardziej zmobilizuje się dbać o siebie, trzymać dietę. Dla niego to pierwsze wnusię.
 
Ja też zamierzam całej rodzince dopiero na święta powiedzieć. Wiem, że się wszyscy będą cieszyć bo dość wyczekiwane jest to nasze maleństwo.
Komu tylko powiedzieliśmy do synkowi - tak bardzo się cieszy :) I taki troskliwy jest Obiecał, że się nie wyda - mam nadzieję, że tym razem uda mu się dotrzymać tajemnicy.
W końcu zjadam obiadek. Poszłam na łatwiznę i kupiłam krokiety ze szpinakiem - pycha :)

Myślicie już o prezentach na BN ?
 
Na razie to zastanawiam się nad prezentem mikołajkowym dla ślubnego - i kompletnie nie mam pomysłu. Jedyny taki plus, że teraz całe przedpołudnia mam dyspozycyjne i mogę coś kupić i schować przed nim.
 
U mnie by się nie dało ukryć przed rodzinką ciąży, bo ja mam już brzuchola:-) A u Was dziewczyny nie widać brzuszków , że uda Wam się do Świąt ukryć?????????:szok:
Ja też jezdziłam do samego końca ciąży samochodem, troszkę odsuwałam fotel i jechana :-) Bliny-----wiecie , że nigdy takowych nie jadłam :no:


No w pierwszej ciąży to był luz bluz , leżenie , odpoczywanie , forum leniuchowanie, a w tej ciąży to już obowiązki z córeczką---nie ma lekko:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Bliny-----wiecie , że nigdy takowych nie jadłam :no:)

Pewnie jadłaś, tylko nie w takiej postaci. Najczęściej robi się je tylko, żeby nałożyć farsz (np z trwarogu), zwinąć i podsmażyć - czyli klasyczne naleśniki :) U mnie w domu to np. zawijało się w nie parówkę albo mielone mięsko, potem panierowało jak schabowe i były krokiety. Możliwości dużo, ale najlepsze były z jajkami, z ciekłym jeszcze żółtkiem, w którym można było maczać. Pychota :-D
 
Do góry