Jak Mikiego uspilam przed wyjściem tak jeszcze śpi. Dziś wreszcie zjadł normalnie zupę (czyli pełną miche), zapił butlą mleka, a i zaliczył podwórko, to pewnie mu się dobrze kima ;-)
Na wizycie spokojnie. Krysia przytyła do 3 kg, serduszko bije ładnie. Szyjka zamknięta, ale juz mocno rozpulchniona. Główka tak wstawiona, że nie dało się juz dokładnie zmierzyć. Gin mówi, że jak się zacznie to pójdzie szybko (a biorąc pod uwagę, że z Mikim od zera trwało 6 godzin, to tu może być nawet bardzo szybko). Odstawiamy leki i zobaczymy co bedzie. Próbowała zrobić zdjecie buzi w 4d, ale stwierdzilysmy, że na zwykłym wygląda lepiej i wyraźniej. Niestety zanim dobrze ustawiła wszystko Kryska zakryła buzie rączkami - i ze zdjęć nici
W ogóle to dziś czułam się jak w poczekalni do geriatry, a nie do ginekologa. Same babcie, 55 lat i więcej. Najstarsza miała 87! Tylko ja jedna taka młoda i brzusiasta. Chociaż tempo ruchów mamy podobne ;-)
Gosiak, Mikoto, a nawet nie wiedziałam, że koperek może potęgować ból brzuszka. Teraz nawet jak Miki zaczyna coś marudzic i podejrzewamy, że to może być brzuszek, to dajemy mu herbatke koperkową. Dobrze Was mieć, zawsze czegoś może się człowiek dowiedzieć ;-)
Gosiak, u mnie na zgage najlepsze są... Ciastka z kremem!!!

dopiero jak nic nie pomaga boi rennie.