Dzień dobry w ten wigilijny, zimowy (choć za oknem jakoś nie widać, żeby zima przyszła, chyba tylko w kalendarzu), najkrótszy w roku dzień.
Madzia, dziękuje. Nocka super. Miki oczywiście wstał i przyszedł po mnie, ale ze udawalam ze śpi zadowolił się tatą i nawet szybko zasnął znowu. Krysia tez miała swoje standardowe dwa karmienia, ale szybko po nich zasypiała (jak nigdy nawet zmiana pampersa jej nie rozbudzała), teraz tez juz zjadła śniadanie i śpi w najlepsze W ŁÓŻECZKU!!!
Widzę, ze u Was juz magia świat działa, oby po nie zniknęła ;-)
U nas tez juz praca wre. Oczywiście, jak się tego spodziewałam, Mikołaj chodzi po domu z choinką, aż ta jak prawdziwa gubi igły

Zanim wstał udało się poprasowac pranie, obrusik i ciuchy na Wigilię, zjeść śniadanie, zmienić pościel i wypucować podłogi. Rybki się rozmnażają, wiec mam czas dla tego mojego Smerfa. Aro ma dziś wczesniej wrócić to zrobi ostatnie zakupy i zacznie my szykować ucztę.
Nasza Bałda ma dziś miesiąc. Ależ ten czas pędzi!