reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Czerwiec 2013

reklama
mmm kapuśniak, narobiłaś mi smaka - poproszę o przepis :) dziewczyny a czy wy też macie taki wrażliwy pępek ??
mi go w ogóle jakoś nie wysadziło ale jak przejadę po brzuchu ręką i dotknę niechcący pępka i okolic to aż mi dreszcze przechodzą, dziwne uczucie
 
mmm kapuśniak, narobiłaś mi smaka - poproszę o przepis :) dziewczyny a czy wy też macie taki wrażliwy pępek ??
mi go w ogóle jakoś nie wysadziło ale jak przejadę po brzuchu ręką i dotknę niechcący pępka i okolic to aż mi dreszcze przechodzą, dziwne uczucie

Mam to samo z pepkiem...hihih no wydaje mi sie normalnie jakby byl podpiety pod jakas bateryjke czy cos...dotykam i mam wrazenie ze az drzy:-)
 
opowiem Wam historie moich rodziców to dowodzi że nigdy nie wolno sie poddawać tak więc moi rodzice starali sie o dziecko przez 6 lat i nic z tego nie wychodziło a wiadomo w tamtych czasach nie było mozliwości wykonać tylu różnych badań żeby dowiedziec się przyczyny w tamtych czasach to był wstyd dla kobiety że 6 lat po slubie nie ma dziecka wiadomo jakie dawniej było zacofanie :baffled: mama odchodziła juz od zmysłów o niczym innym nie mogła mysleć obwiniała się że to jej wina aż tu wkońcu sie udało byli z tatą bardzo szczęśliwi mama dumnie chodziła z brzuchem i pokazywała ludziom że jednak może mieć dzieci w zimie urodził sie chłopczyk Staś tata był dumny wiadomo syn ale radośc nie trwała długo Staś po 2 tyg zachorował na zapalenie płuc a że w tamtych czasach nie było leków zmarł w 3 tyg po urodzeniu dziś miałby już 45 lat :no:i wtedy moja mama sie załamała było z nia strasznie zle nie jadła nie piła była bliska śmierci do szpitala przyszedł do niej ksiądz i tłumaczył żeby się nie poddawała żeby się modliła a jeszcze zostanie matka i zaczeła sie gorliwie modlic prosząc Boga o dziecko powoli nabierała sił dochodziła do siebie po 3 latach znowu była w ciąży urodziła kolejnego chłopca i znów zachorował na zapalenie opon mózgowych i był bliski śmierci mama poszla do kościoła i leżala tam przez cała noc krzyżem modląc się o zdrowie dla synka przeżył potem urodziła jeszcze jednego syna i 5 córek każde dziecko przychodziło na świat równo co 6 lat moja jedna siostra jest nawet z tego samego dnia i miesiąca co ja teraz bedzie miała 20 wnuczka/ę i ma juz prawnuki ale często myśle o tym co wtedy musiała przeżywać niejedna by sie załamała nie miała łatwego zycia zwłaszcza że tata zginoł w wypadku kiedy ja miałam 9 lat została sama ale dała rade nie wiem czy ja dałabym rade znieść to wszystko :-(

tak mnie jakoś wzięło na zwierzenia strasznie się cieszę że nie urodziłam się w czasach takiego zacofania i braku dostepu do leczenia my mamy badania co 2 tyg i sie martwimy czy wszystko dobrze a co jakbysmy nie miały dostepu do lekarza i badań umierałybyśmy ze strachu
 
Ostatnia edycja:
opowiem Wam historie moich rodziców to dowodzi że nigdy nie wolno sie poddawać tak więc moi rodzice starali sie o dziecko przez 6 lat i nic z tego nie wychodziło a wiadomo w tamtych czasach nie było mozliwości wykonać tylu różnych badań żeby dowiedziec się przyczyny w tamtych czasach to był wstyd dla kobiety że 6 lat po slubie nie ma dziecka wiadomo jakie dawniej było zacofanie :baffled: mama odchodziła juz od zmysłów o niczym innym nie mogła mysleć obwiniała się że to jej wina aż tu wkońcu sie udało byli z tatą bardzo szczęśliwi mama dumnie chodziła z brzuchem i pokazywała ludziom że jednak może mieć dzieci w zimie urodził sie chłopczyk Staś tata był dumny wiadomo syn ale radośc nie trwała długo Staś po 2 tyg zachorował na zapalenie płuc a że w tamtych czasach nie było leków zmarł w 3 tyg po urodzeniu dziś miałby już 45 lat :no:i wtedy moja mama sie załamała było z nia strasznie zle nie jadła nie piła była bliska śmierci do szpitala przyszedł do niej ksiądz i tłumaczył żeby się nie poddawała żeby się modliła a jeszcze zostanie matka i zaczeła sie gorliwie modlic prosząc Boga o dziecko powoli nabierała sił dochodziła do siebie po 3 latach znowu była w ciąży urodziła kolejnego chłopca i znów zachorował na zapalenie opon mózgowych i był bliski śmierci mama poszla do kościoła i leżala tam przez cała noc krzyżem modląc się o zdrowie dla synka przeżył potem urodziła jeszcze jednego syna i 5 córek każde dziecko przychodziło na świat równo co 6 lat moja jedna siostra jest nawet z tego samego dnia i miesiąca co ja teraz bedzie miała 20 wnuczka/ę i ma juz prawnuki ale często myśle o tym co wtedy musiała przeżywać niejedna by sie załamała nie miała łatwego zycia zwłaszcza że tata zginoł w wypadku kiedy ja miałam 9 lat siostra 12 i tak dalej została sama ale dała rade nie wiem czy ja dałabym rade znieść to wszystko :-(

Teri- poplakalam sie jak to czytalam....Mama nie miala latwo. Kurcze...Ucaluj ja ode mnie!!!! Co za kobieta!!!! Jestem pelna podziwu!!!

A nawiazujac do tego ze nie wolno sie poddawac. To prawda. Moja siostra tez miala kawal historii ze staraniami. Ona w ogole poznala sie z mezem swoim dosc pozno bo miala chyba z 27 lat. Po 3 latach slub no i starania...I mijaly lata....dwa, trzy i nic. Potem oczywiscie badania i wszystko ok...a ciazy dalej brak. Zaczelo sie wspomaganie, jedna inseminacja, druga, trzecia...potem czwarta i piata i nic...Lekarz delikatnie zasugerowal ze jesli za szostym razem sie nie uda to moze zaczna myslec o in-vitro? Kolejna inseminacja i nic... Siostra zalamana...No i zaczeli myslec o in-vitro...
I tak sie namyslali az sie okazalo ze siostra w ciazy jest ;-)
Glowa odpuscila i cialo dalo rade :)
Tak ze nasza glowa potrafi wiecej niz nam samym sie wydaje... Moja siostra urodzila pierwsze dzieko kiedy skonczyla 36 lat....Za 3 tyg przychodzi na swiat drugie :-) tez naturalnie poczete :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
dzieki dziewczyny oczywiście ucałuję przy najbliższej okazji tak to dobra kobieta tyle przeszła w życiu dzisiaj jest juz po 70 i bardzo się boję że kiedyś jej zabraknie :no: ja jestem najmłodsza urodziła mnie w wieku 42 lat i nigdy w życiu nie dostałam nawet klapsa ja mam to samo nigdy nie potrafiłabym dac klapsa mojemu synkowi
 
Do góry