Madzia tulę Cię bardzo mocno. Wiem, że cieżko cokolwiek doradzać ale nie martw się bo stres dobrze na maleństwo nie wpływa. Ty robisz wszystko żeby było dobrze i to jest najważniejsze. Główka do góry
xez kochana trzymajcie się dzielnie. Będzie dobrze a my tutaj wszystkie mocno będziemy trzymały kciuki. Jestem z wami całym serduszkiem
A ja się załamałam. Dzwoniła do mnie mama i powiedziała, że moja bliska koleżanka straciła dziecko. Z bólami i krwawieniem pojechała do gina. On stwierdził, że nic się nie dzieje z maleństwem i żeby wracała do domu tylko uważała na siebie i dużo leżała. Jednak krwawienie się ustępowało i mąż jej wezwał karetkę. Helikopterem została 80km przewieziona do szpitala w olsztynie. Tam dowiedziała się, że odkleja jej się łożysko i muszą zrobic cc co by uratować maleństwo. Oni zrobili chrzest. Malutka żyła 10 dni. Aż się popłakałam. I jak tu wierzyć lekarzowi. Lecę się szykować bo mąż zaraz wraca