Ale dzisiaj miałam mało przyjemną sytuację... w pt dzwoniła teściowa że źle się czuje i żebyśmy z małą nie przyjeżdżały... mąż tam był wczoraj i jak się okazało ona jest zdrowa a jak jej przypomniał że jest chora to zaczęła udawać :/ Po czym dzisiaj się okazało że zaprasza na obiad P bratową (też jest w ciąży).... (Niech sobie zaprasza kogo chce, ale jak nie chce żebym przyjeżdżała niech mi to powie a nie ściemnia) a teraz dzwoniła i mówi mi że miała iść do kościoła a jest chora i nie wie czy iść :/ Chyba przestanę ją w ogóle odwiedzać jak chce małą zobaczyć niech przyjedzie nie zabraniam :/
A inna sprawa że Wiki nakręciła że jak się dzidzi urodzi to będzie cały czas płakać a ona weźmie Wiki i uciekną na wakacje od dzidzi :/ I mała wczoraj mówi do mnie (po swojemu) że jak się dzidzi urodzi to ona z babusią ucieknie nad mozie... ale mi się przykro zrobiło... Musiałam z mężem jej wiele wytłumaczyć i chyba w tym roku nie puścimy jej z babcią na wakacje, bo co ta ją znowu nakręci że muszą ''uciekać bo dziecko płacze i w nocy spać jej nie da (wiki)...'' Ręce i cycki mi opadają.. a tak lubiłam moją teściową a widzę że coś z nią zaczyna się dziać :/