dmuchawiec
lipcóweczka'09,
Tort jak dla mnie wyszedł trochę "chemiczny"
. Kupiłam barwiniki spozywcze naprawdę fajnej jakości bo były na urodzinach dzieci z uczuleneim na barwniki i nic im nie było
. Ale choć dałam do ciasta ilośc jak łepek od zapałki, to kolory wyszły jakie wyszły
Ale- raz sie żyje, nie? Od czasu do czasu wolno zaszaleć
. Kupiłam barwiniki spozywcze naprawdę fajnej jakości bo były na urodzinach dzieci z uczuleneim na barwniki i nic im nie było
. Ale choć dałam do ciasta ilośc jak łepek od zapałki, to kolory wyszły jakie wyszły
Ale- raz sie żyje, nie? Od czasu do czasu wolno zaszaleć

a tak mi sie nie chce
ale najprawdopodobniej będę miała gości. Planuję cos upiec i nawet drożdży w domu nie mam
