anusia - moja Natusia ma 7 lat, w lutym skończy 8. Też ta ciąża była dla niej bardzo wyczekana. Od kilku lat dopraszała się o rodzeństwo. Opisywałam kiedyś tą historię i pewnie niektórzy będą ją pamiętać. Natka gdy poszła do przedszkola to nagle się okazało, że prawie wszyscy mają rodzeństwo, tylko nie ona (i jeszcze jedna dziewczynka). Pozostali albo mieli, albo mamusie były w ciąży. Do tego mieli akurat tydzień o rodzinie, potem piknik rodzinny. Natalka jako jedynaczka powiedzmy, że miała dużo, a tutaj nagle pragnie czegoś z całych sił i nie dostaje. Nie można go kupić, Mikołaj nie przynosi, pomimo, iż o nie prosi

.
W końcu w zeszłym roku zaszłam w ciążę. Miałam rodzić w sierpniu br. Natka była najszczęśliwsza, wszystkim dookoła opowiadała o dzidziusiu w brzuszku, że ona go kocha i w ogóle. Niestety straciliśmy ciążę w 11tyg. w lutym. Mała straszliwie to przeżyła. Jeszcze w czerwcu jak ktoś poruszał ten temat to ona zaraz zaczynała płakać.
Teraz mieliśmy jej długo nie mówić, żeby nie dać możliwości powtórzenia się sytuacji. Niestety, albo i stety, ona już jest duża, kumata. Zaczęła się orientować i któregoś dnia zapytała. Potwierdziłam jej i zaczęła płakać - z radości. Mówiła "mamusiu, mi się tak samo dzieje, nie wiem czemu płaczę, tak się cieszę". Wie już teraz, że do narodzin daleko, że różne rzeczy się mogą jeszcze zdarzyć, ale jest przeszczęśliwa. Jak jestem u lekarza to wysyła mi po kilka smsów "Czy jej rodzeństwo jest zdrowe?". Jak musiałam leżeć to pilnowała mnie, stała się bardzo samodzielna, wstaje sama do szkoły, ubiera się, szykuje. Kiedyś to były wieczne awantury rano, bo to taki łobuz był i zawsze wszystko na nie.
Mam nadzieję, że faktycznie zostanie taka opiekuńcza i dobra jak maluszek się urodzi i że z łobuziary i rozpieszczonej jedynaczki będzie cudowną starszą siostrą

.
Cieszę się też, że tak dobrze się Wam życie poukładało. Miło się czyta takie historie, pomimo, iż początkowo było ciężko. Jak patrzę na zdjęcie Twojej Zuzi to widzę łobuziarę jak moja Natusia :-). Też taka agentka

.
Ależ się rozpisałam. W ogóle jestem gadułą, ale to już pewnie wiecie