• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

cześć mamy polki we włoszech

jeszcze raz dziekuje za zyczenia w imieniu GIULIO...
oj sil kochana poruszylas temat na ,ktory mozna by bylo ksiazke napisac..
szczerze ci powiem ze nie wiem od czego mam zaczac..moglabym pisac na temat odwiedzin do rana...
zaznacze z gory ze ja nie moge powiedziec, ze nie lubie odwiedzin w szpitalu...JA ICH POPROSTU NIENAWIDZE!!!
ale to samo bedzie sie dzialo po powrocie do domu z dzieckiem ze szpitala w ten sam dzien bedziesz miala juz gosci,a jak nie to na drugi dzien na 100%..
z pierwszym dzieckiem ja bylam w szoku,(z 2 duzo sie nie zmienilo)caly tylek rozpruty,szwy z gory do dolu,dni nie przespanych sama nie wiem ile,nie wiesz czy masz sie smiac czy plakac a tu domofon nie przestaje dzwonic,a do mnie to procz tego przychodzili bez zapowiedzi,wlasnie sobie o tym przypomnialam i w tym momencie jestem wk..ona ze lepiej nie mowic..
moja tesciowa przez 2.-3 tygodnie przyprowadzala sasiadki,kuzynki i ciocie ktorych ja nawet nie znalam,bez zapowiedzi oczywiscie ,odrazu po obiedzie ,w momencie jak dziecko spalo,i ja moglabym sie polozyc,ale teraz wam cos napisze to nie uwierzycie...
po kilku takich wizytach nie odpowiadalam na domofon ,wiec dzwonila 2-3 razy,potem dzwonila do sasiadow i kazala sobie otworzyc brame,wchodzila na 2 pietro i dzwonila dzwonkiem,nie otwieralam ,wiec pukala ,a potem walila piesciami,przysiegam wam ze jestem w tym momencie tak zla na nia ze bym ja udusila,jak se przypomne o tym to mnie nosiii.,wstawalam z lozka,cala rozespana otwieralam dzwi(slyszalam oczywiscie wszystkie wczesniejsze dzwonki i walenia)a ona ,,,aaa spalas ,nie wiedzialam ,myslalm ze cos ci sie stalo...A CO MI SIE MIALO STAC=??????a moze masz racje umarlam z niewyspania...
nie moge zrozumiec pierwszego razu,a co dopiero nastepnych identycznych 3-4....
a co do szpitala to ja na dodatek zly dzien wybralam na porod z Ale,bo byla to sobota rano...wyobrazcie sobie ile ludzisk przylazlo do mnie przez sobote i niedziele...
z Giulio zas urodzilam w niedziele o 23.47 wiec w poniedzialek ludziska poszli do pracy,ale te stare ciotki i kuzynki i tak mnie meczyly...
i tu tez wam opowiem cos..
jak pisalam urodzilam w nocy,Ale dowiedzial sie rano okolo 9 ze urodzil sie braciszek,moj m.przywioz mi go do szpitala na pol godzinki poza godzinami odwiedzin tak po kryjomu,pocieszyl sie braciszkiem,i pojechal na obiad i mial wrocic na dluzej w godzinach odwiedzin wraz z tata,po obiedzie przysnelo mi sie na moment i obudzil mnie wyjacy telefon,odbieram a tam moj m.z wiadomoscia, ze dzwonila do niego jego mama aby przed wyjazdem do mnie do szpitala zajechac po nia bo jest u niej juz kuzynka i jakas stara ciotka i sie szykuja w odwiedziny..jak ja to uslyszalam to sie tak wydarlam ze chyba caly szpital mnie uslyszal,ze jestem w takim stanie ze nie mam ochoty na sama siebie sie patrzec a co dopiero na stare kuzynki i ciotki,i ze Ale jeszcze dobrze braciszka nie zobaczyl i ze on ma pierszenstwo a nie stare malpy ktore raz w zyciu widzialam,jak urodzil sie Ale ...moj m.oczywiscie nie wiedzial co ma zrobic jak ma mamie powiedziec ze JA NIE CHCE ICH WIDZIEC!!
wiec postanowil w ogole nie zajezdzac, bez powiadomienia, a potem powiedzial ze byl tak zajety i zmeczony ze zapomnial,ale nie myslcie ze mi sie upieklo na drugi dzien przylazly do szpitala...ochhh ile ja bym mogla tak wam pisac...
co najcudowniejszego w tym wszystkim ze przylaza wszyscy przez pierwsze dni po porodzie wowczas jak kobieta nie pamieta nawet jak ma na imie..a potem jak juz sie zrozumie co i jak ,jak bol krocza i nie tylko minie,i moze powroci ochota z kims porozmawiac,nie zobaczy sie juz nikogo...nikt nie oprzyjdzie cie odwiedzic...
ojjj sil kochana nie zazdroszcze ci z tej strony,zaczynaj juz teraz napominac mezowi ...
za to kosmitka ma fajnie,tak jak pisala,w tych momentach wystarczy mezulek,mozliwe ze przyjedzie na porod twoja mama,ale to zawsze mama...nie bedziesz musiala ogladac i wysluchiwac starych bab i ogladac chlopow zmuszonych przez stare baby aby przyszli z nimi do szpitala...
KONIEC
 
reklama
Oj Anika, ales mnie przestraszyla :eek:
Maz juz wie, ale wiesz, czasem wlasnie ludzi to malo obchodzi, zwlaszcza, ze tu male miasto i dotra nawet wplaw....
Ale chyba jedno zrobie z pewnoscia, zaraz po wyjsciu, jedziemy do naszego domu! Zadnych nocek u tesciowej!
Nie dosc ze to nowosc dla czlowieka, nie wie jak sie zachowac i zareagowac, to jeszcze w obcym domu i z radami... chyba tego bym nie przezyla!
Ja tak kidys oglednie probwalam rozmawiac o takich odwiedzinach z tesciowa, ze u nas nie ma czegos takiego, ba, ludzie chowaja przez pierwsze tygodnei dzieci w domu ze wzgledu na zarazki i mozliwe infekcje.
A ona sie usmiechala i mi mowi, no tak, ale ludzie chca zobaczyc czy dziecko jest zdrowe bo jak sie niepokaze, to mysla, ze jest chore... :eek::eek::eek:
Zatkalo mnie po prostu...
 
Dzien dobry...straszna mgla u mnie ...jakby melko sie rozlalo..okropienstwo., ale jakos dolejechalam do pracy. Bylam na tyle wczesnei,ze poszlam jeszcze na sniadanko do baru i wchodzac do pracy ..przekroczylam juz furtke wejsciowa i wygiela mi sie kostka ..bol jak cholerA....Mam neistety taka przypadlosc,ze od czasu do czasu krzywo stane i i mi sie wykreca kostka. Byla juz 3-4 zwichnieta, ale pewnei z 15 tak chwilowo wykrecona. zobaczylam jak zwykle gwiazki, ale odczekalam chwile i doczalapalam na 2 pietro. zapewne jest spuchnieta, ale kozak jeszcze mi nie eksplodowalm...przestala bolec wiec norma.

To z takich porannych przygod


sicilpol a co do odwiedzin to w szpiatalu gdzie ja rodzilam odwiedziny sa od 16.30 do 19 chyba..starsznei dlugo to trwa. Na ten czas wszsytkie dzieci, ktore normalnie sa z mamami w pokojach ( pokoje 2 os. plus 2 dzieci czyli tzw rooming in), obowiazkowo przewozone sa do takiego pokoju wposlnego..(jeden wspolny przeszklony pokoj na 2 pokoje, usytuaowany pomeidzy dwoma pokojami dla mam...tam normalnie w cioagu dnia sie kapie dzieci, przewija ..i karmi. Odwiedzajacy nie maja dostepu do dzieciaczkow i widza je z pokoju mam przez szybe....takze to dobre, bo nie kichaja i nie smarkaja na noworodka. Do tego jeszcze pierwszego dnia....po porodzie ..zazwyczaj w czasie wizyt..i wpierwszych fgdzinach dzidziusie sa w takich incubatorkach (culla termica) i to nie zalezy od tego czy porod SN czy cc...pierwsze 24h dzidziusie sie podgrzewaja.... Ja urodzilam przez cc o 1 w nocy i Mateusz byl w culli az do 6 rano nastepnego dnia, takze w pierwszy dzien odwiedzin rodzinka przyszla i widzieliemy Mateusza przez szybe w nido w inkubatorku. wizyty zaczynamly sie o 16.30 a mnei dopiero po 14 postawili na nogi i przenisli z ginekologi na polozniczy , bo wczesniej meijsc nie bylo..wiec po cesarce ja na ginekologi dochodzilam do siebie a bejbik w nido.
Nastepnego dnia wpadly kolezanki a trzeciego dnia nikt nie rpzyszedl wiec moj v byl z Matim w tym zamknietym pokoju a ja sie przespalam jakos ignorujac tabun gosci moje wpollokatorki.
Ja wrocilam do domu to nawet mnie nie napastowali odwiedzinami..a jak ktos wpadal to sie zapowiadal i na krotko.
ale zdecydowanie wsrod moich znajomych panuje przekonanie, ze jesli chca odwiedzic mame i nowonarodzonego bejbika to lepiej wpasc do szpitala...bo wtedy mnie ingeruja w zycie...nie mowie ze mama wypoczeta ....ale ze jakos tak jeszcze moze mneij zestresowana niz w pierwszych chwilach w domu. wiec kto moze wpada do szpitala.
 
Ostatnia edycja:
witam Was dziewczyny przy porannej kawie moje chlopaki jeszcze spia tak ze mam chwile czasu zeby cos napisac bo w ciagu dnia Lorenzo mi na to nie pozwala bo albo chce zebym sie z nim bawila albo wisi na mnie i chce ogladac piosenki na youtube ma swoje ulubione i on wybiera:-D

co do odwiedzin to ja tez jestem przeciwna ale czytajac posta Aniki:szok:stwierdzam ze ja nie mialam najgorzej
Ja urodzilam w piatek wieczorem po 3 dniach wywolywania porod zakonczyl sie cc nawet nie pomyslalam zeby powiedziec zeby nikt nie przychodzil bo po pierwsze na drugi dzien ciecie bolalo lezalam pod kroplowkami i mialam cewnik a po drugie po 3 dniach wywolywania strasznie chcialo mi sie spac a po trzecie Lorenzo lezal na obserwacji poniewaz napil sie wod plodowych i wymiotowal, ja synka zobaczylam ok 12 w sobote a o 14 zwalili sie ludzie chociaz musze przyznac ze nie bylo ich tak duzo jak u innych i wchodzili na zmiane po 2 osoby rezsta czekala przed dzwiami w niedziele przyszli nastepni a mnie wlasnie rano pionizowali siedzialam na krzeselku a ciotka mojego L do mnie obgadywala inne dzieci na sali nie wytrzymalam i powiedzialam jej kilka slow jak tak mozna? z reszta do teraz sie z nia wyklucam jak przychodzi do tesciowej i wciska malemu np cukier itp ale sytuacja opanowana;-)
do domu nie zwalili mi sie odrazu poniewaz Lorenzo przewiezli do innego szpitala na intensywna terapie(spedzil tam 10 dni) a mnie wypisano do domu dzwonili co dziennie do tesciowej bo ja w rozpaczy nie odbieralam tel po powrocie do domu kilka osob przyszlo na 2 dzien a tak to na raty, sasiedzi nas nie nawiedzali
Wszpitalu bardziej denerwowali mnie tabuny ludzi ktorzy przychodzili do innych 4 osoby na sali do kazdego conajmniej 10 boze co za nie takt:no:
Amen
 
Ostatnia edycja:
No my juz akcje z cukrem mamy za soba...przynajmniej babcia to zrozumiala ...jest jeszcze siostra mamy v...ktora uparta jak osiol i pare razy wladowala Metuszowi do buzi lyzeczke z cukrem.... Ostatanio siotra v przyszla w odwiedziny ...( sama wychiwala corke ..ok ma juz 18 lat ale kurde chyba takie rzeczy sie pamieta...ze 1,5 roczne dziecko nie je jajek kinder..a ona przyszla z 4 i jeszcze kinderbueno do tego...no rece opadaja
 
co najcudowniejszego w tym wszystkim ze przylaza wszyscy przez pierwsze dni po porodzie wowczas jak kobieta nie pamieta nawet jak ma na imie..a potem jak juz sie zrozumie co i jak ,jak bol krocza i nie tylko minie,i moze powroci ochota z kims porozmawiac,nie zobaczy sie juz nikogo...nikt nie oprzyjdzie cie odwiedzic...
ojjj sil kochana nie zazdroszcze ci z tej strony,zaczynaj juz teraz napominac mezowi ...
za to kosmitka ma fajnie,tak jak pisala,w tych momentach wystarczy mezulek,mozliwe ze przyjedzie na porod twoja mama,ale to zawsze mama...nie bedziesz musiala ogladac i wysluchiwac starych bab i ogladac chlopow zmuszonych przez stare baby aby przyszli z nimi do szpitala...
KONIEC
Oj Sicilpol, niestety przezycia Aniki beda chyba powszechne i znajome dla wiekszosci z nas. Jedynym naszym ratunkiem sa krotkie wizyty odwiedzin w szpitalach, przynajmniej tam gdzie ja rodzilam, tak bylo, pol godziny po poludniu i pol godziny wieczorem, z zegarkiem w reku, czas minal i wszyscy spadaja skad przyszli. Ja rodzilam cc wiec dzien porodu "widzialam" mozna powiedziec wszystkich z daleka, bo maly byl w nido, wiec do mnie zagladneli, na pol otumaniona jeszcze, wiec malo pamietam :-D. Natomiast kazdy nastepny dzien to tesciowa, szwagierka, szwagierki tesciowej, ciotki tesciowej, wujki tescia, kuzyni, kuzynki mojego P, niektorych w zyciu nie widzialam , i potem juz tez ich nie zobaczylam wiecej!!! Po powrocie do domu idem!!! ludziska, ktorych nie znalam, patzryli na mnie i mowili, oj ale chyba niewyspana jestes, dziecko nie daje ci pospac??!!!! NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE
Ja nie moglam na siebie patrzec, bo wlosy nieumyte, ale co tam, w domu jestem,wiec przyzyje wlosy, raz przyszla tesciowa zeby mi pomoc....siadla z tylkiem na tapczanie, dziecko w kolysce spalo, ja sprzatalam w kuchni, a ona mi pomagala patrzac na dziecko jak spi, oczywiscie jak wrocil P to hrabine musial jeszcze do domu odwiezc!
W Polsce jest takie powiedzenie....z rodzina to najlepiej na zdjeciach sie wychodzi....ciekawe dlaczego????
 
czesc dziewczyny, och ciezko sie zebrac do pracy po tych swietach ;-)

anika wspolczuje, to ja mialam super spokoj :-) Antek urodzil sie w niedziele o 3, to moi rodzice oczywiscie przyjechali, a Miko urodzil sie w tygodniu i jakos nawet ich udalo mi sie ich przekonac, zeby dopiero w weekend wpadli juz do domu, zagladal do mnie tylko maz i brat z zona, ktorzy mieszkaja w Wawie,
a znajomi odwiedzali nas dopiero w domu, wcale nie tak od razu i wiekszosc to kilka razy sie pytala czy naprawde nie beda przeszkadzac... a zadnych sasiadek to ja w ogole sobie nie wyobrazam, ja przez pierwsze tygodnie chodzilam polgola i w ogole jak ktos sie nie zapowiedzial, to ja nie mialam zwyczaju odbierac domofonu, bo tam u nas co chwile jakies reklamy nie reklamy roznosili...
ale to zaleta mieszkania z dala od rodziny, jak rodzilabym w moim rodzinnym miescie, to mysle, ze mialabym podobnie jak Ty...

strega trzymam kciuki za kostke, oby sie okazalo, ze to nic powaznego!

sicilpol ja na Twoim miejscu bym tak zrobila, dzieciaczka pod pache i do domku :-)
 
oj dziewczyny nerwa mam jeszcze teraz jak sobie o tym przypomne..
Luczka, ty w nieszczesciu bo lory byl w szpitalu mialas szczescie bo nie przylezli ci do domu od razu na drugi dzien,bo baby nie bylo...
powiem szczerze ze nie wiem jak to wyglada w polsce,jakie sa tradycje,wyjezdzajac di wloch nie mialam jeszcze 19 lat wiec takie sprawy nie interesowaly mnie,potem wracalam raz na rok na wakacje ,na szczescie nikt nie rodzil w tym okresie wiec nie musialam chodzic w odwiedziny..
sil.piszesz ze w polsce nie przychodza goscie od razu po porodzie,tylko czekaja ze wzgledu na rozne chorobska i bakterie...
zaraz wam opowiem nastepne zdarzenie..
do Ale w odwiedziny przyszla siostra mojego m. z taka choraba ze ja to bym z lozka nie wyszla a co dopiero w odwiedziny do niemowlaka,mial goraczke,kaszlala i kichala jak cholera,Ale w wieku 2 tygodni mial takie zapalenie oskrzeli ze musial brac cortisone ,antybiotyk,i robic inchalacje,
zas do giulio przylazlaz corka(ta gruba,ktora babcia pasie),chcialam dac jej ciasteczko a mama na to...nie dawaj jej nic bo ona ma dzis grype zoladkowa,caly ranek wymiotowala i ma rozwolnienie....I TY PRZYCHODZISZ W ODWIEDZINY DO NIEMOWLAKA?????
Gulio sie nie zarazil bo nie dalam nawet podejsc ale za to Ale zachorowal biedaczek,zwracal przez 3 dni,i musial lezec w swoim pokoju zamkniety,nie podchodzac do braciszka aby go nie zarazic,powiedzialam mojemu m.ze my juz dzieci nie bedziemy miec ale gdyby sie zdazylo to zaraz jak zajde w ciaze powiem jego siostrze ze bez zaswiadczenia lekarskiego ze jest zdrowa do domu jej nie wpuszcze....
sil,masz racje od razu do domku z dzieciaczkeim,bez tesciowej i innych gadow,bedzie twoj malzonek z toba ,nie potrzebna tesciowa,bedzie cie tylko denerwowac..a rady to i tak ci beda dawac,,,ile to one dzieci urodzily,itp,a jak ich dzieci sa super wychowane ,piekne i inteligentne to juz szczegol
 
no naprawde ludzie albo maja jakies zaniki pamieci i nie pamietaja o tym jak to bylo jak mieli dzieic i unikalao sie chorych ludzi albo sa tak bezmyslni zyciowo
U mnie na poczatku byla mama prze 2 tyg...bardzo mi pomagla....mam z nia super uklady wiec od pocztku chcialam zeby byla ze mna...kuopilam jej 3 bilety...a w rezultacie urodzilam w innym terminei i sama nie mogla wytrzymac i przzyleciala na czwartym bilecie w poniedzialek a ja w pt wyszlam ze szpitala.... no ale mniejsza o to ...byla ze mna i widzial te odwiedziny itp...i strasznie ja irytowalo, ze ludzi wchodza i pierwsze co to do dziecka z lapami
moja mama troche doswiadczenia z dziecmi miala ...i z chorowitymi tez ..moja mlodsza siostzrenica ..i zawsze wszystkich wyczulala ..pierwsze co wracasz do domu ...myjemy rece
 
reklama
o jacie :baffled:
dziewczyny, To niech on/ona juz sobie zostanie tam gdzie jest, w srodku :eek:
To chyba luczka najzdrowsze podejscie szpitala do noworodka?

Mi juz nie chodzi o mnie, a niech sie gapia jak im z tym bedzie lepiej, ale jak ktos mi na dziecko chuchnie, kaszlnie to zamorduje :angry:

strega, nie zazdroszcze tej kostki :( potem sie czlowiek zapomina, jak tylko sie lepiej poczuje i gwiazdki widzi :eek: ja tam mam czasem z kolanem brrrr

to ja opowiem inna historyjke:
Kolezanka meza urodzila miesiac wczesniej.
Mały od początku mal problemy z jedzeniem, a mleko matki bylo mu potrzebne jako te najbardziej wartościowe.
Kiedyś odwiedzili ja znajomi z dzieckiem, które było ubrane jak mumia.
Bylo cieplo i spytala czy chca mala rozebrac, a oni ze lepiej nie, bo mala ma brzydka wysypke i nie wiedza co to, jakis wirus, alergia i od czego to...
eek.gif

Potem jako ciekawostke pokazali jej te wysypke...
Juz sie nie wypowiem odnośnie bezkresnej glupoty rodzicow, ale dziewczyna na 10dni miała zanik mleka, pod takim byla wrazeniem...

Ze juz nie powiem, ze pare dni temu byla tu w odwiedzinach byla uczennica mojej tesiowej, kobieta wyksztalcona, swiatowa, pracujaca dla EU w jakis waznych strukturach... no coooz, przyszla z mezem ktory mial 40stopni goraczki, wiedzac, ze jestem w ciazy... Odechciewa sie komentowac glupoty innych
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry