Anika73
Fanka BB :)
jeszcze raz dziekuje za zyczenia w imieniu GIULIO...
oj sil kochana poruszylas temat na ,ktory mozna by bylo ksiazke napisac..
szczerze ci powiem ze nie wiem od czego mam zaczac..moglabym pisac na temat odwiedzin do rana...
zaznacze z gory ze ja nie moge powiedziec, ze nie lubie odwiedzin w szpitalu...JA ICH POPROSTU NIENAWIDZE!!!
ale to samo bedzie sie dzialo po powrocie do domu z dzieckiem ze szpitala w ten sam dzien bedziesz miala juz gosci,a jak nie to na drugi dzien na 100%..
z pierwszym dzieckiem ja bylam w szoku,(z 2 duzo sie nie zmienilo)caly tylek rozpruty,szwy z gory do dolu,dni nie przespanych sama nie wiem ile,nie wiesz czy masz sie smiac czy plakac a tu domofon nie przestaje dzwonic,a do mnie to procz tego przychodzili bez zapowiedzi,wlasnie sobie o tym przypomnialam i w tym momencie jestem wk..ona ze lepiej nie mowic..
moja tesciowa przez 2.-3 tygodnie przyprowadzala sasiadki,kuzynki i ciocie ktorych ja nawet nie znalam,bez zapowiedzi oczywiscie ,odrazu po obiedzie ,w momencie jak dziecko spalo,i ja moglabym sie polozyc,ale teraz wam cos napisze to nie uwierzycie...
po kilku takich wizytach nie odpowiadalam na domofon ,wiec dzwonila 2-3 razy,potem dzwonila do sasiadow i kazala sobie otworzyc brame,wchodzila na 2 pietro i dzwonila dzwonkiem,nie otwieralam ,wiec pukala ,a potem walila piesciami,przysiegam wam ze jestem w tym momencie tak zla na nia ze bym ja udusila,jak se przypomne o tym to mnie nosiii.,wstawalam z lozka,cala rozespana otwieralam dzwi(slyszalam oczywiscie wszystkie wczesniejsze dzwonki i walenia)a ona ,,,aaa spalas ,nie wiedzialam ,myslalm ze cos ci sie stalo...A CO MI SIE MIALO STAC=??????a moze masz racje umarlam z niewyspania...
nie moge zrozumiec pierwszego razu,a co dopiero nastepnych identycznych 3-4....
a co do szpitala to ja na dodatek zly dzien wybralam na porod z Ale,bo byla to sobota rano...wyobrazcie sobie ile ludzisk przylazlo do mnie przez sobote i niedziele...
z Giulio zas urodzilam w niedziele o 23.47 wiec w poniedzialek ludziska poszli do pracy,ale te stare ciotki i kuzynki i tak mnie meczyly...
i tu tez wam opowiem cos..
jak pisalam urodzilam w nocy,Ale dowiedzial sie rano okolo 9 ze urodzil sie braciszek,moj m.przywioz mi go do szpitala na pol godzinki poza godzinami odwiedzin tak po kryjomu,pocieszyl sie braciszkiem,i pojechal na obiad i mial wrocic na dluzej w godzinach odwiedzin wraz z tata,po obiedzie przysnelo mi sie na moment i obudzil mnie wyjacy telefon,odbieram a tam moj m.z wiadomoscia, ze dzwonila do niego jego mama aby przed wyjazdem do mnie do szpitala zajechac po nia bo jest u niej juz kuzynka i jakas stara ciotka i sie szykuja w odwiedziny..jak ja to uslyszalam to sie tak wydarlam ze chyba caly szpital mnie uslyszal,ze jestem w takim stanie ze nie mam ochoty na sama siebie sie patrzec a co dopiero na stare kuzynki i ciotki,i ze Ale jeszcze dobrze braciszka nie zobaczyl i ze on ma pierszenstwo a nie stare malpy ktore raz w zyciu widzialam,jak urodzil sie Ale ...moj m.oczywiscie nie wiedzial co ma zrobic jak ma mamie powiedziec ze JA NIE CHCE ICH WIDZIEC!!
wiec postanowil w ogole nie zajezdzac, bez powiadomienia, a potem powiedzial ze byl tak zajety i zmeczony ze zapomnial,ale nie myslcie ze mi sie upieklo na drugi dzien przylazly do szpitala...ochhh ile ja bym mogla tak wam pisac...
co najcudowniejszego w tym wszystkim ze przylaza wszyscy przez pierwsze dni po porodzie wowczas jak kobieta nie pamieta nawet jak ma na imie..a potem jak juz sie zrozumie co i jak ,jak bol krocza i nie tylko minie,i moze powroci ochota z kims porozmawiac,nie zobaczy sie juz nikogo...nikt nie oprzyjdzie cie odwiedzic...
ojjj sil kochana nie zazdroszcze ci z tej strony,zaczynaj juz teraz napominac mezowi ...
za to kosmitka ma fajnie,tak jak pisala,w tych momentach wystarczy mezulek,mozliwe ze przyjedzie na porod twoja mama,ale to zawsze mama...nie bedziesz musiala ogladac i wysluchiwac starych bab i ogladac chlopow zmuszonych przez stare baby aby przyszli z nimi do szpitala...
KONIEC
oj sil kochana poruszylas temat na ,ktory mozna by bylo ksiazke napisac..
szczerze ci powiem ze nie wiem od czego mam zaczac..moglabym pisac na temat odwiedzin do rana...
zaznacze z gory ze ja nie moge powiedziec, ze nie lubie odwiedzin w szpitalu...JA ICH POPROSTU NIENAWIDZE!!!
ale to samo bedzie sie dzialo po powrocie do domu z dzieckiem ze szpitala w ten sam dzien bedziesz miala juz gosci,a jak nie to na drugi dzien na 100%..
z pierwszym dzieckiem ja bylam w szoku,(z 2 duzo sie nie zmienilo)caly tylek rozpruty,szwy z gory do dolu,dni nie przespanych sama nie wiem ile,nie wiesz czy masz sie smiac czy plakac a tu domofon nie przestaje dzwonic,a do mnie to procz tego przychodzili bez zapowiedzi,wlasnie sobie o tym przypomnialam i w tym momencie jestem wk..ona ze lepiej nie mowic..
moja tesciowa przez 2.-3 tygodnie przyprowadzala sasiadki,kuzynki i ciocie ktorych ja nawet nie znalam,bez zapowiedzi oczywiscie ,odrazu po obiedzie ,w momencie jak dziecko spalo,i ja moglabym sie polozyc,ale teraz wam cos napisze to nie uwierzycie...
po kilku takich wizytach nie odpowiadalam na domofon ,wiec dzwonila 2-3 razy,potem dzwonila do sasiadow i kazala sobie otworzyc brame,wchodzila na 2 pietro i dzwonila dzwonkiem,nie otwieralam ,wiec pukala ,a potem walila piesciami,przysiegam wam ze jestem w tym momencie tak zla na nia ze bym ja udusila,jak se przypomne o tym to mnie nosiii.,wstawalam z lozka,cala rozespana otwieralam dzwi(slyszalam oczywiscie wszystkie wczesniejsze dzwonki i walenia)a ona ,,,aaa spalas ,nie wiedzialam ,myslalm ze cos ci sie stalo...A CO MI SIE MIALO STAC=??????a moze masz racje umarlam z niewyspania...
nie moge zrozumiec pierwszego razu,a co dopiero nastepnych identycznych 3-4....
a co do szpitala to ja na dodatek zly dzien wybralam na porod z Ale,bo byla to sobota rano...wyobrazcie sobie ile ludzisk przylazlo do mnie przez sobote i niedziele...
z Giulio zas urodzilam w niedziele o 23.47 wiec w poniedzialek ludziska poszli do pracy,ale te stare ciotki i kuzynki i tak mnie meczyly...
i tu tez wam opowiem cos..
jak pisalam urodzilam w nocy,Ale dowiedzial sie rano okolo 9 ze urodzil sie braciszek,moj m.przywioz mi go do szpitala na pol godzinki poza godzinami odwiedzin tak po kryjomu,pocieszyl sie braciszkiem,i pojechal na obiad i mial wrocic na dluzej w godzinach odwiedzin wraz z tata,po obiedzie przysnelo mi sie na moment i obudzil mnie wyjacy telefon,odbieram a tam moj m.z wiadomoscia, ze dzwonila do niego jego mama aby przed wyjazdem do mnie do szpitala zajechac po nia bo jest u niej juz kuzynka i jakas stara ciotka i sie szykuja w odwiedziny..jak ja to uslyszalam to sie tak wydarlam ze chyba caly szpital mnie uslyszal,ze jestem w takim stanie ze nie mam ochoty na sama siebie sie patrzec a co dopiero na stare kuzynki i ciotki,i ze Ale jeszcze dobrze braciszka nie zobaczyl i ze on ma pierszenstwo a nie stare malpy ktore raz w zyciu widzialam,jak urodzil sie Ale ...moj m.oczywiscie nie wiedzial co ma zrobic jak ma mamie powiedziec ze JA NIE CHCE ICH WIDZIEC!!
wiec postanowil w ogole nie zajezdzac, bez powiadomienia, a potem powiedzial ze byl tak zajety i zmeczony ze zapomnial,ale nie myslcie ze mi sie upieklo na drugi dzien przylazly do szpitala...ochhh ile ja bym mogla tak wam pisac...
co najcudowniejszego w tym wszystkim ze przylaza wszyscy przez pierwsze dni po porodzie wowczas jak kobieta nie pamieta nawet jak ma na imie..a potem jak juz sie zrozumie co i jak ,jak bol krocza i nie tylko minie,i moze powroci ochota z kims porozmawiac,nie zobaczy sie juz nikogo...nikt nie oprzyjdzie cie odwiedzic...
ojjj sil kochana nie zazdroszcze ci z tej strony,zaczynaj juz teraz napominac mezowi ...
za to kosmitka ma fajnie,tak jak pisala,w tych momentach wystarczy mezulek,mozliwe ze przyjedzie na porod twoja mama,ale to zawsze mama...nie bedziesz musiala ogladac i wysluchiwac starych bab i ogladac chlopow zmuszonych przez stare baby aby przyszli z nimi do szpitala...
KONIEC


stwierdzam ze ja nie mialam najgorzej 

