czesc dziewczyny,
ja wczoraj zaszalam, umylam okna, balkon, upralam firanki i normalnie wieczorem to nawet nie wiem kiedy padlam, ale wreszcie widac swiat :-) dzis juz bez szalenstw ;-) zabiore sie moze w koncu za pranie ubranek dla Aleksa no i moze w koncu spakuje torbe, jakos wcale mi sie nie spieszy, ale maz zaczyna sie stresowac i co dwa dni mi truje ;-)
zyta ja mam zielone oczy, raczej jasniejsze niz ciemniejsze :-)
luczka to fajnie, ze Lorenzo w porzadku, oby to przeziebienie szybko minelo, juz niedlugo powinien byc koniec tych chorob,
nasze chlopaki tez sa grzeczniejsze, jak sa z jednym z nas, niz jak jestesmy oboje, tak sie smiejemy, ze to moze miec glebszy sens, bo wiesz, jak jest jeden rodzic i dzieci by go zameczyly to one by nie przetrwaly, a jak jest dwoje rodzicow to nawet jak zamecza to slabsze, to drugie im zostanie do opieki ;-)
anja u nas ze spaniem to jest tak, ze jak dzieciaki sa w przedszkolu to oboje spia,
w domu Mikolaj spi, zwykle sam kladzie sie i zasypia, ostatnio nawet usnal przy stole, bo czekal biedny na obiad, ale sie nie doczekal ;-) ale mial taki dluzszy okres, ze sie buntowal i za nic nie chcial usnac, wychodzilismy z nim na spacerek, zeby usnal...
a Antos od dluzszego czasu, moze od roku tak mniej wiecej w domu w dzien juz nie spi, chyba ze jedziemy samochodem to zawsze sie zdrzemnie
ech, nie wiem co bedzie z porannego spacerku, bo wlasnie zaczelo sie chmurzyc
pozdrawiam!!! :-)
ja wczoraj zaszalam, umylam okna, balkon, upralam firanki i normalnie wieczorem to nawet nie wiem kiedy padlam, ale wreszcie widac swiat :-) dzis juz bez szalenstw ;-) zabiore sie moze w koncu za pranie ubranek dla Aleksa no i moze w koncu spakuje torbe, jakos wcale mi sie nie spieszy, ale maz zaczyna sie stresowac i co dwa dni mi truje ;-)
zyta ja mam zielone oczy, raczej jasniejsze niz ciemniejsze :-)
luczka to fajnie, ze Lorenzo w porzadku, oby to przeziebienie szybko minelo, juz niedlugo powinien byc koniec tych chorob,
nasze chlopaki tez sa grzeczniejsze, jak sa z jednym z nas, niz jak jestesmy oboje, tak sie smiejemy, ze to moze miec glebszy sens, bo wiesz, jak jest jeden rodzic i dzieci by go zameczyly to one by nie przetrwaly, a jak jest dwoje rodzicow to nawet jak zamecza to slabsze, to drugie im zostanie do opieki ;-)
anja u nas ze spaniem to jest tak, ze jak dzieciaki sa w przedszkolu to oboje spia,
w domu Mikolaj spi, zwykle sam kladzie sie i zasypia, ostatnio nawet usnal przy stole, bo czekal biedny na obiad, ale sie nie doczekal ;-) ale mial taki dluzszy okres, ze sie buntowal i za nic nie chcial usnac, wychodzilismy z nim na spacerek, zeby usnal...
a Antos od dluzszego czasu, moze od roku tak mniej wiecej w domu w dzien juz nie spi, chyba ze jedziemy samochodem to zawsze sie zdrzemnie
ech, nie wiem co bedzie z porannego spacerku, bo wlasnie zaczelo sie chmurzyc
pozdrawiam!!! :-)
jeju normalnie jesien

juz blizej niz dalej i pojawi sie nowy maluszek wsrod nas...mi to sie wydaje,ze obawy przed porodem zawsze sa czy z pierwszym czy z dziesiatym dzieckiem wg.mnie to normalne...ja tez ci zazdroszcze malenstwa:-)co do spania to chiara raz spi raz nie wczesniej spala o 13 teraz o 15 albo 16.30 by szla spac a potem w nocy nie chce oczywiscie i jest udreka sama nie wiem co robic...