Witam was i ja poswiatecznie! pogoda pokrzyzowala wiele planow, nie naszych co prawda;-), ale turystyka ucierpiala. W Wielkanoc to juz tradycyjnie pada, ale zeby do piatku bylo ladnie, a potem przez dwa dni zabami rzucalo to dawno nie pamietam. W kazdym razie przeprosilam sie z kurtka zimowa

. Wczoraj mimo ze ladnie slonko swiecilo to noska z domciu nie wysciubilismy, nie lubie wypadow w takie dni, za duzy ruch wszedzie, oddalam sie odpoczynkowi w zaciszu domowym na tapczanie prze tv, po poludniu off course, bo rano pracowalam.
Widze,ze o chrzcinach piszecie, my mielismy w niedziele o 11 msze, potem aperitivo w barze a nastepnie obiad, 60 € od osoby, ale nas bylo malo 11 osob, tylko rodzinka stretta, menu base di pesce, tradycyjnie, antipasti, 2 primi, 2 secondi, contorni, tort byl osobno zamawiany przez nas, frutta, dolce, wino, amari, caffe. W sumie nie wiem czy drogo czy tanio, niestety w naszych okolicach takie sa ceny, najwazniejsze ze wszyscy byli bardzo zadowoleni. Segnaposti nie robilam bo nie mialo to sensu, kilka osob, wiec po co?, bomboniery owszem, bo tradycja taka, ale ogolnie nie jestem zwolenniczka ani confetti ani bombonier.
Na chrzcie dziecko przespalo mi cala msze, obudzilo sie gdy ksiadz oblal go woda swiecona, i oczywiscie zaczal plakac, byl 28 maj, 30 stopni w cieniu, topilismy sie wszyscy bo pogody nie przewidzi, niestety.
Anja pytalas o popoludniowe spanie... moj maly jeszcze i teraz czasami sobie strzeli drzemke, ale tak regularnie to spal do 4 roku tak mniej wiecej, no ale moj Patryk to niedzwiedz, wczoraj np usnal o 17-tej i obudzilismy go na sile o 19.30!, inaczej spalby do rana pewnie

. Kwestia indywidualna, zalezy od dziecka.