Wiec....:-) musisz kupic 4 ozorki wieprzowe lub 1 wolowy(sa zazwyczaj ogromne

)
Myje je i gotuje w wodzie przyprawionej wegeta, mozna dac troszke soli, kilka kulek ziela angielskiego i kilka listkow laurowych. Gotuja sie dosyc chwile, szczegolnie wolowe. Musisz dziubac widelcem, jak miekko wchodzi sa ok :-) teraz najgorsze

po wyjeciu z wody, czekam az ostygna( zeby nie poparzyly dloni) i trzeba je obrac ze skory. Obiera sie ja calkiem niezle jak sa jeszcze cieple takze nie przegap, bo na zimno jest wiele trudniej.....Bedziesz wiedziala co robic jak bedziesz miala je w rece, ta skora praktycznie sama odchodzi, jest taka szara, twarda, gumowa....jak juz obierzesz to zobaczysz takie zylki od ucietej strony ... wszystko to powycinaj .... Ozorki gotowe....
Teraz sos.... Z sosem jest ten problem ze robie go na wyczucie :-)
Mniej wiecej pol kostki margaryny, roztapiam, dodaje 2-3 lyzki maki pszennej, pozwalam sie jej podsmazyc (2 min) ciagle mieszajac. Podlewam woda z kranu lub ta woda z ozorkow. Tak mniej wiecej 1.5-2 szklanek. Zobaczysz jaka bedzie konsystencja, musi ci odpowiadac, ja robie raczej nie za gesty, wody zawsze mozna dolac. I pozniej przyprawy.... czyli chrzan lub musztarda wedlug uznania( ja daje 2-3 lyzki).... wegeta, sol, pieprz, kilka kropli octu, troszke cukru, magi...... Polecam, bardzo czesto robie ten sos do jajek na twardo z ziemniakami... Przygotowanie sosu doslownie 5-10 min