A ja robię tak: kawałek korzenia pietruszki (taki z 5 cm), kawałeczek selera (połowę tego, co pietruszka), listek pora, pół solidnej marchewki i jeden duży ziemniak. To wszystko ścieram albo wstępnie rozdrabniam malakserem, żeby szybciej się ugotowało i gotuję w wywarze z 1 skrzydełka kurczaka. Gotuję aż bedzie miękkie zupełnie i miksuję (bez mięsa). wody do tego daję na oko, ale wychodzi jakieś 0,5 litra zupy po wygotowaniu.
alternatywnie może być jeszcze kawałek brokuła, no i pewnie szpinak też skoro jest w tych zupkach gotowych; ryżu nie daję, bo Florka nie potrzebuje dodatkowych zatwardzaczy przy problemach z kupami, oleju też nie, bo ma trochę tego tłuszczu w wywarze mięsnym. A i wymyśliłam sobie, że zupki bedę mrozić w woreczkach na pokarm, bo gotować po 100 gram codziennie to bez sensu;-)