reklama

Dieta odchudzająca starającej

jestem z rana:tak:
Robilam kolejny test i sa mocniejsze kreski niz wczoraj-to znaczy ta ciążowa jest bardziej widoczna:tak:coraz bardziej wierze,ze jednak sie udalo-robilam od czartku 6 testow 25 czulosc i wszystkie pozytywne...no nic w piatek wizyta to sie moze cos wyjasni:-palbo bedzie radosc albo dól:sorry2:

u mnie kolejne 200 gram w dol -dzis 59,6 wiec juz zmienilam suwaczek:-)
LOREE- pamietam jak pisalam Ci ,ze marzy mi sie 60 kg bo 5 z przodu mniec nie bede a tu prosze:-D:-DTobie tez widze spadlo;-)
zdrowka dla dzieci,moje wciąż zdrowe-kazdego dnia od wrzesnia dostaja rano po tabletce rutinoskorbinu-nie wiem czy to pomoglo ,ale sa zdrowi:tak:

JUSTA- jak Ci "wpadnie" w oko jakis fajny przepis albo dwa;-) na III faze to ja poprosze:tak:jutro grudzień i przechodze na III faze:-)

BUNIA,MAĆKU,MARTOLINKA,BAFINKA,WIKULA,LILITH- sloneczka co u Was???????;-)
 
reklama
witam laseczki:) gratuluje spadków suwaczki macie imponujące a ja przeżywam kryzys!!!! codziennie grzeszę i nie mogę przestać!!!! nie wiem co sie ze mną dzieje w ogóle nie mogę się zmotywować... ale walcze z sobą i może dziś więcej nie zgrzeszę choć na śniadanie zjadłam drożdżówkę:( ale nie mogę się opamiętać:(
mama ale ten miesiąc dla ciebie szczęśliwy! jest dzidzia i upragniona waga nono gratki choć wagą przykro to mówić pewnie długo sie nie nacieszysz bo dzidzia rośnie:) gratki wielkie:)
 
BAFINKA- cześc kochana,no nienaciesze sie wagą jesli jest dzidzia,ale wiesz strach pomyslec ile bym miala na kociec ciąży gdybym zaczynala z 70 kg a teraz jesli sie potwierdzi ze jestem w ciąży to zaczynam z 60kg-z corką zaczynalam z 58 a z synem z 56 takze teraz nie jest zle :)))


A Ty kochana jesli czujesz znużenie to przejdz na troche na III faze a potem wroc na II bo szkoda zaprzepascic to co juz osiagnelaś....niestety pogoda robi swoje i tylko latamy po szafkach w poszukiwaniu slodkości;/
 
Witajcie!!!
gtauluje wszystkim spadków i zastojów też:tak: mój suwaczek pokazuje dane z poniedziałku. Dziś jest niestety 1,2 kg wiecej. Co sie stało? otóz postanowiłam przejsc na 3 faze. Nistety po drodze były lody , ciasto , pomidorowa( mozna w 3 fazie?) na skrzydełkach i waga wzrosła.
Tak sie ludziłąm , ze faze 3 zrobie na swoj sposób tzn. Otreby oczywiscie codziennie, raz w tyg proteiny a tak na codzień normalne jedzonko, czasem pizza i inne grzeszki. a Tu lipa i chyba trzeba sie bedzie sluchac dukana...
a któras z Was na 3 fazie jest? jak t u Was wyglada?

Mama gratuluję!!! na pewno sie udało
Loree zdrówka dla dzieciaczków!!!!!!
p.s. Oczywiesci w ramach kary jestem na proteinach 5 dni
 
Witajcie,

gratuluję wam spadków!!

Martolinka, a czy to na pewno waga, nie woda?? Czasem tak bywa, że się zje coś, co powoduję, iż dużo wody się zatrzymuję. Sprawdz za dwa dni, jak waga będzie wyglądać. Może to też wina dnia cyklu??
W III fazie niby się jeszcze chudnie, choć czytałam dużo dziewczyn mówi, że początkowo nabrały około 1 kg, ale po jakimś tygodniu go traciły i tak z czasem leciał w dół jeszcze jeden czy tam więcej..


Bafinko, ja CIę doskonale rozumiem, bo sama robiłam dokładnie to samo.. cały dzień potrafiłam nie nagrzeszyć i już myślałam, że się udało a tu na wieczór bach, coś zakazanego.. Ale od wczoraj się udaje :) Dużo roboty, ćwiczeń, porządne jedzenie.. szkoda im tego co już osiągnęłam, a pamietam, że dokłądnie tak samo utyłam po 1 diecie..
Myślę, że jak Mama mówi, zrób sobie na kilka dni choć III fazę, chociaż spróbuj. :)
 
Mama - jakich ty mi dostarczasz emocji, to nawet sobie sprawy nie zdajesz....

u mnie waga pokazała 60,500 czyli nie jest źle, ale dzisiaj mam imieniny teścia więc znowu nagrzeszę, ale co tam, trudno...postanowiłam, że do końca tego tygodnia jestem na II fazie a potem przechodze na faze III.
60kg to też nie jest chyba zła waga????????????
 
ja to stwierdzam ze grzeszę przez mojego męża bo jak on jest w domu to pojada cały czas jakieś zakazane rzeczy i mnie kusi a jak chodzi do pracy to daje rade więc od jutra jak pójdzie do roboty to się biorę za proteinki i ciągnę ile dam rade:)

spadki macie imponujące:)
 
Dlatego u mnie był kryzys weekendowy i ten 2 dni wcześniej, bo był w domu szybciej :D
Najgorsze jest chyba to, że miałam tak strasznie ochotę na słodkie.. choć normalnie nie przepadam.. i.. jak już objadłam się tym słodkim, to stwierdzałam, że wcale nie było tak smaczne, na jakie wyglądało i żalowałam :D

Bafinko, dasz radę, trzymam mocno kciuki :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry