Dzień dobry, mam problem z moją dwuletnią córką. Od czasu pierwszej zupki były problemy. Niechętnie próbowała nowości. Zjadała zupki i obiadki tylko kiedy zabawiałam małą czymś interesującym. Problem jest do dzisiaj. Nie chce jeść. Ograniczyłam jej wszytskie przekąski i słodycze. Po ostatnich poszukiwaniach na ten temat w internecie. Dowiedziałam się, że to moja wina. Bo niepotrzebnie zmuszałam małą do jedzenia ani zabawiania przy jedzeniu. Próbowałam nawet działania typu, skoro nie chce jeść obiadu to nie, ale do podwieczorku nic nie dostanie. Zasasdy się trzymałam, ale i to jakoś nie pomagało. Ostatnio nawet nie je owoców. Warzyw nigdy nie jadła. Ani surowych (marchewka z jabłkiem) ani gotowanych. Na śniadanie nawet próbuje ją jakoś zainteresować i robię jej kanapki w kształcie gwiazdek i serduszek. Już nie mam siły. Jak naprawić swoje błędy i jak postępować, żeby zaczęła normalnie jeść. Wagowo mimo wszystkiego nie jest najgorzej bo ma 11 kg.