oj dziewczynki, moj miki ma problemy z kupkami praktycznie od urodzenia. wszystkiego probujemy, pomaga, ale niestety tylko na jakis czas. Wie w koncu udalam sie do pediatry i po mojej delikatnej sugestii dostalismy skierowanie do gastrologa i na pare badan. O zgrozo, wczoraj byslismy na pobraniu krwi, mowiem dziewczyny jak ja ryczalam, jak bobr. Jacek siedzial z Mikim w gabinecie a ja na korytarzu plakalam, az sie ludzie na mnie patrzyli. 18 jedziemy na USG brzuszka no i 30 do gastrologa, brrr. Mam nadzieje ze wszystko bedzie ok, ale wole dmuchac na zimne