Według mnie trzeba po prostu umiejętnie wybierać dziecku gry w jakie gra i ustalać czas jaki może sobie klikać na konsoli. Mój mały dostał PSP od swojego chrzestnego na urodziny…nie bardzo byłam zadowolona tym prezentem, bo według mnie to było za wcześnie na tego typu zabawki elektroniczne, ale prezentów się przecież nie oddaje. Sama wybrałam gry dla niego i określiłam ile czasu dziennie może spędzać z konsolą. Młody równie chętnie się bawi normalnym zabawkami – układa puzzle, gra w planszówki, wychodzi na podwórko – konsola jest po prostu dodatkową zabawką, a nie czymś super ważnym i koniecznym. Trzeba mieć po prostu umiar we wszystkim, bo w dzisiejszych czasach nie damy rady „ukryć” technologii przed dzieciakami. A ta technologia czasem jest bardzo pomocna

Ostatnio jechaliśmy do moich rodziców (3 h jazdy samochodem) i zapomnieliśmy o książce dla Młodego, który już po pół godziny zaczął narzekać na nudę i zaczął marudzić. Zajmowanie rozmową nie zawsze skutkuje niestety, ściągnęłam więc na moim androidzie taką aplikację mamby „La mamba party” czy jakoś tak, a że gra taka kreatywna, taką jak on lubi, że trzeba tam coś tworzyć, układać to sobie jakieś 30 min w drodze klikał zadowolony. W domu rzadko stosuje taki myk odwrócenia uwagi, ale czasami zdarzają się warunki, że jestem do tego zmuszona