reklama

....****....dzis na obiad było/bedzie...****....????

nie zjadła:-(:-(
a wieczorem wymiotowała:-(..i mówiła ze brzuszek ja boli:-(

Jutro u nas rosołek - dla Dusi..oby chociaz kilka łyzeczek zjadła!!!
 
reklama
Kludusia protestowała- nie chciała oczywiscie nic jesc..ale powiedziałam-ze nie odpuszcze i musi zjesc kilka łyzeczek ciepłego rosołku i o dziwo udało mi sie ją namówic i dobrych 10 łyzeczek zjadła-a raczej wypiła:sorry2:

Na kolacje tez jej dałam i fatycznie nic nie wymiotowała i wydawało sie, ze czuje sie dobrze.
Ewidentnie -nie trawi mleka! no przedawkowała te swoja kasze...i sama mówi "mamusia nie ciem kasi -jest bee"..tak słodko to mówi- bo jest swiadoma tego-wie, ze mnie cieszy fakt, ze ona jej nie chce..rozumiecie?..

Dzis tez dam jej wczorajszy rosołek.
 
Rusałko to nie dawaj jej kaszy, jak będzie chciała to powiedz że nie ma skończyła się, a jedzenie spróbuj nie na siłę tylko w formie zabawy, że niby karmisz jej ulubioną lalę lub misia i 1 łyżka dla lali 1 dla Klaudii zachęcaj ją "ciekawe kto zje więcej" itp... u mnie to działało, albo jak leci samolocik i musi wylądować na języczku ;-):tak::-)
trzymam kciuki:tak:
 
Irmoo chyba nikt tak nie cuduje podczas karmienia czy jedzenia z mała!!!..sa samoloty..karmienie lalek..jedzenie jak kotek ..piesek..na siedzaco i lezaco:-D..a i tak jak nie chce to nie zje...

Kasze juz odstawiłam- od 2 dni nie je..i zero mleka(niepotrzebnie dałam actimelka-bo zwymiotowała go)..i jak cos jej sie przypomni o "kasi" to zaraz sama sobie odpowiada, ze kasia jest beee..
 
je biszkopty(2szt) i rosół i pije kubusia- coli nie lubi...na sam widok ja wykreca ...wstrzacha
wogole moje dziecko jakies inne ..za słodyczami nei przepada...musi naprawde miec ochote by cos tam zjadła..
ale np. jakbym loda teraz zaproponowała- jestem pewna, ze 2-3 na raz by zjadła:-Dchyba?:happy:


i tym sposobem dzis u nas rosół..a dla wiekszych głodomorów frytki i pieczona kiełbaska
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry