reklama

Fotki i filmiki

antar, ja się zgadzam z Tobą w 100%. Ja kocham koty, ale o to samo nam chodzi.
Ludzie rozmnażają kociaki, potem je wywalają i nie przejmują się ich losem. Sama mam taką trójkę w domu. Do tego opiekuję się kotami wolnożyjącymi u mnie w parku. Załatwiłam w gminie sterylkę takiej kotki, która non-stop się mnożyła i ciągle oddawałam kociaki.

ups ! to zły wątek...:rofl2:
 
reklama
Zgadzam sie:) Nasze zwierzaczki tez są wysterylizowane. Starczy raz pojsc do schroniska by przekonac sie jakie konsekwencje niesie za sobą przypadkowe rozmnozenie.... Sama przez ponad rok chodzilam z przyjaciolką do schroniska pomagac wiec sie naoglądalam....
 
AgniesiaP jeszcze chwilę może chyba posiedzieć w leżaku, jak się nim nakryje to chyba już koniec z leżaczkiem. U nas już około miesiąca leżaczek leży i się kurzy, Jurand się nim nakrył:-D:-D:-D
 
No zły wątek, ale tak nas wzięło na pogaduchy o zwierzakach:) Jest chyba kilka lecznic w Wawie które za darmo są w stanie wysterylizować bezdomne kociaki. Ja tez mam kota:tak: kastrata:) I dokarmiamy z Zosią jak jesteśmy u mamy biedne kotki które żyją na parkingu. Z kotami i ich rozrodem jest chyba duzo większy problem niż z psami:(
Aga jak to sie nakrył? wywalił sie razem z leżaczkiem?
 
agniesiaP - czym prędzej opuść łóżeczko! Moja w taki sposób wyleciała z gondolki... więc już jestem wyczulona na takie widoki :))
a z leżaczkiem ja już też się dawno pożegnałam :) Moja też brykała na nim jak diablica :)
 
zapmarta ale masz myśliciela no i chyba do taty podobny?
labudka no te nasze chłopaki to widać że z tego samego dnia bo mój też leci na żywca
-j- piękne dzięki
mamaflavii piękne piękne
agniesia Wercia niedługo ci się katapultuje no a łóżeczko to chyba musisz opuścić
 
Dziewczyny dziękuję za rady, ale tak sobie myślę, że z opuszczaniem łóżeczka jeszcze poczekam (obawa o kręgosłup) - Wercia sama jeszcze nie siada, ja ją pierwszy raz tak posadziłam, bo chciałam nasze łóżko zaścielić, a ona na leżąco robiła mi awantury. Zrobiła mi mega niespodziankę, że tak długo utrzymywała się w pozycji siedzącej. Za to w leżaczku tak się dźwiga i robi takie skłony, że oczami wyobraźni widzę to nakrywanie się leżaczkiem, o którym pisała Aga. Leżaczka używam tylko w kuchni, gdzie są kafelki, więc obawiam się tego upadku, dlatego to chyba ostatnie podrygi. Będzie ładnie złożony czekał na braciszka ;-)
 
antar nie wywalił się w leżaku, ale mało brakło. Nie wiem czy widziałaś jak się przechylał w leżaczku na boki. Chciał dotknąć dywan i prawie się wywrócił.
 
o rany!!!A ja myślałam że te leżaczki to stabilne są. Ja już nie używam ale dlategoże mój był do 9 kilo, czyli jego kariera skończyła się 2 kilo temu, ale szok że one się wywracają przy ruchliwych dzieciach:szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry