Aguś jestem!
Poczytałam co u WAS. Zdjęcia boskie, nieźle zmyka pani Marysi. Dobrze, że jesteś spokojna, będzie dobrze. Franiu ma tyle energii i zapału do biegania, że to tylko kwestia czasu. Przy czym słowa Pani Beni do Łucji nie ważne kiedy ważne jak...też do was pasują. A Franio daje rade pięknie. Kurczę miałyśmy tyle obgadać, a czas przeleciał i pozostaje nam forum...
U nas sporo zamieszania, żeby nie było różowo Igor wczora złamał rękę, a dzisiaj dostawał prawie histerii, że on nie chce gipsu bo nic nie może robić...niestety jest to jego prawa ręka. Jęczał przez cały dzień, mam nadzieję, że jutro będzie lepeij bo oszaleję.
Łuculka przez dwa dni była bardzo zmęczona, a dzisiaj prawdziwe tornado. Nie poznaję mojego dziecko, taka wesoła, cały czas się śmieje, wszysto ją interesuje. Jakby odkrywała na nowo świat. Bardziej kumata jest. Oczywiscie baba i dada przestała mówić, ale mam nadzieję, że tylko chwilowo.
Jestem ogromnie ciekawa co będzie dalej, ale podświadomie czuję, że mamy klucz do jej mózgu.