reklama

Gdzie jest Efilo?

reklama
W sumie to nie chciałam tego komentować, ale się powstrzymać nie mogę. Tochę lipa z jej strony, że się tak przestała do nas odzywać, mogła chociaż dać znać, że jest ok.
 
Kurczę, Wy też widzę macie wrażenie, że nas Efilo olała. Naprawdę się martwiłam, bo przestała się odzywać po tym jak miała mieć to USG genetyczne i naprawdę myślałam że coś się stało. Trochę to przykre, ale cóż, trudno się mówi.:-(
 
Hm.
Faktycznie głupio wyszło. :zawstydzona/y:
Wcale nie zamierzałam się stlenić.
Mam nadzieję, że kiedyś wybaczycie. :-(

Czy jestem wyklęta?

P.S. Dzięki Siwucha.
 
reklama
Wyklęta nie jesteś, ale dziwnie się zachowałaś, szczerze mówiąc. Zwłaszcza, że monitorowałam twoją aktywność i byłaś obecna na forum 10.12 a nie dałaś wtedy znaku życia, dodam że już wtedy był założony ten wątek. Wiec wtedy myślałam, że stała Ci się jakaś przykrość i nie masz z nami ochoty rozmawiać. Jak się okazuje tylko ta druga część zdania była prawdziwa. W zasadzie każdy ma prawo się nie odzywać jak nie ma ochoty, ale nie po tym jak czyta, że ktoś się o niego martwi.:baffled::no:

Pozdrawiam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry