katarzynak83
Majowe mamy'09
Lidka, Ja rodziłam na Madalińskiego... no ale było to 5 lat lemu. Na początku byłam zadowolona - w końcu urodziłam zdrowe dziecko... ale z perspektywy czasu wiem, że poród był przeprowadzony fatalnie (mam porównanie z drugim porodem)
Przede wszystkim musiałam cały poród leżeć pod ktg... a chodziłam tam do szkoły rodzenia i tak się chwalili, że mają "przenośne" ktg i absolutnie nie trzeba leżeć podczas jego wykonywania
W zasadzie byłam zdana sama na siebie - mozna powiedzieć, że cud, że zdążyły przybiec położne na finał.
No ale to pewnie kwestia tego na kogo sie trafi w danym dniu
watunki lokalowe super.
Drugą córkę rodziłam na Czerniakowskiej w Szpitalu Orłowskiego. Tam dla odmiany warunki lokalowe słabe natomoast opiekę podczas porodu miałam na medal!
Przede wszystkim musiałam cały poród leżeć pod ktg... a chodziłam tam do szkoły rodzenia i tak się chwalili, że mają "przenośne" ktg i absolutnie nie trzeba leżeć podczas jego wykonywania
W zasadzie byłam zdana sama na siebie - mozna powiedzieć, że cud, że zdążyły przybiec położne na finał.No ale to pewnie kwestia tego na kogo sie trafi w danym dniu
watunki lokalowe super.Drugą córkę rodziłam na Czerniakowskiej w Szpitalu Orłowskiego. Tam dla odmiany warunki lokalowe słabe natomoast opiekę podczas porodu miałam na medal!
