Kurde chyba rzeczywiście wam się pogoda popsuła, bo produkcja niesamowita.
Mały zasnął, więc mam chwilkę na .... sprzątanie

.
No co do tych 750 godzin niewyspania, to ja chyba ez taka oszczedzona trochę, bo co prawda mateuszek budzi sie na jedzonko raz w nocy, ale nigdy nie musiałam z nim walczyc, tylko amu i spi dalej. I tak od samego początku jak tylko sie urodził, nigdy nam nocki nie zarwał ... pfu, pfu ...
A tak w ogole to mam złe dni, chyba nie umiem syna wychować .... :-(
Na spacerze płacze, wózka nie toleruje, chyba ze go na maksa ululam płaczącego wiec śpi we wózku, dziasiaj aria odprawiona przy jedzeniu , odwidziała mu sie zupka jarzynowa. Przy ubieraniu na spacerek płacz, ze sąsiedzi słyszą. Sam się raczej nie zabawi, w nocy sie jeszcze budzi na jedzonko ( czego wam ogromnie zazdroszcze, ze juz macie to za sobą, a zmoim szczęsciem to mały się bedzie budził jeszcze mając 3 lata ). W południe spi po 30 min, no czasmai się zdarza 2 godz, ale to juz o mój Boże ! Ahhh ... wkurza mnie moja siostra , dzwoni i pyta sie co mały robi ja mówie" No zasnął, ale pewnie się zaraz obudzi" A ona : " No moja mała sli juz 2,5 godz !". Kuźwa no ...
Dobra nabiadoliłam, mam złe dni i wszystko jest źle.
A z tych smiesznych rzeczy, to wczoraj mój K kupił mi kwiata z okazji Dnia Matki, a ze mały spał jak wrócił z pracy to mi go dał sam i złozył zyczenia. Potem mały się obudził a on do niego:" Słuchaj synu kupiłem mamie tego kwiatka i powiedziałem wierszyk, tak jak się rano umawialiśmy"
Ale sie rozpisałam