reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
ja mam to samo:sorry::sorry: i juz czasem sobie mysle, co ze mnie za matka, zamiast sie cieszyc, ze moge z dzieciem siedziec w domku to ciagle narzekam mezowemu:baffled: Ale juz niedlugo wracam do pracy, co prawda na 4 godzinki tylko, ale zawsze to jakas mobilizacja by wstac rano, ubrac sie ladnie, umalowac, uczesac, wtedy caly dzien od razu inaczej wyglada. Dawniej mialam tylko kilka godzin po pracy i zdazylam zrobic o wiele wiecej niz teraz jak mam caly dzien:baffled::baffled: taka jakas rozlazla sie robie:baffled:. Ale znow czuje, ze bedzie problem malego zostawic w zlobku, chyba beda mnie musieli w kaftanie wyprowadzic:baffled::baffled::baffled: I tak zle i tak niedobrze....


oj tak dawniej sie pracowalo byly inne obowiazki malo czasu i jakos lepeij to wszystko ogarnialam a teraz totalna rozlazlosc marudze narzekam ....poprostu mam zbyt wiele czasu na pierdoly i tyle:sorry::sorry:

wiem wiem...taki dokuczacz ze mnie:-p:-p
ale ja to dla smiechu , przeciez wiesz....a tak serio to tygrysie ty taka rasowa tygrysica jestes...zdjecia widzialam:-p

ja cala ciaze pracowalam...odeszlam z pracy 3 tyg przed terminem ale urodzilam tydzien po wiec 3 tyg siedzialam na dupce...
a teraz juz 7 miechow...ale nie brakuje mi tej pracy ktora mialam,brakuje mi ludzi...,czlowiekow:eek:

oj tak czlowiekow brak:confused2::confused2::confused2::confused2: ja niestety ciaza zagrozona i na tylku od 5 tygodnia:-(:-(:-(

nio ja rowniez tutaj nikogo nie mam
wszystkie moje kumpele, kolezanki to sa 500km stad, wiec czuje sie tutaj nijako:no::no::no:
oj ty bidulko:-(:-(:-( a nie myslalas kiedys o powrocie w rodzinne strony????
 
szybko szybko....uffff jestem na 3500 stronce:-p


pomysl sobie ze niedlugo wrocisz do Pl i bedziesz miala blisko rodzinke :tak::tak::tak: juz niedlugo!!!!!!!;-)

no,wiem...wiem...i az mnie skreca z tesknoty:tak:
:zawstydzona/y:
ja mam to samo:sorry::sorry: i juz czasem sobie mysle, co ze mnie za matka, zamiast sie cieszyc, ze moge z dzieciem siedziec w domku to ciagle narzekam mezowemu:baffled: Ale juz niedlugo wracam do pracy, co prawda na 4 godzinki tylko, ale zawsze to jakas mobilizacja by wstac rano, ubrac sie ladnie, umalowac, uczesac, wtedy caly dzien od razu inaczej wyglada. Dawniej mialam tylko kilka godzin po pracy i zdazylam zrobic o wiele wiecej niz teraz jak mam caly dzien:baffled::baffled: taka jakas rozlazla sie robie:baffled:. Ale znow czuje, ze bedzie problem malego zostawic w zlobku, chyba beda mnie musieli w kaftanie wyprowadzic:baffled::baffled::baffled: I tak zle i tak niedobrze....

czlowiekowi nigdy nie dogodzi...ja mam nadzieje ze jak juz pojde do pracy to tak do swojej..na siebie pracowac:zawstydzona/y:

nio ja rowniez tutaj nikogo nie mam
wszystkie moje kumpele, kolezanki to sa 500km stad, wiec czuje sie tutaj nijako:no::no::no:

wiem wiem co czujesz...ale nie masz nikogo w Wawie?
czemu zescie tam zamieszkali?
 
oj tak dawniej sie pracowalo byly inne obowiazki malo czasu i jakos lepeij to wszystko ogarnialam a teraz totalna rozlazlosc marudze narzekam ....poprostu mam zbyt wiele czasu na pierdoly i tyle:sorry::sorry:




oj ty bidulko:-(:-(:-( a nie myslalas kiedys o powrocie w rodzinne strony????

no ta faktycznie szmat czasu na dupce..ale najwazniejsze ze Fifi jest razem z Wami:tak:

juz 6 rok będzie, przyjechałam na studia doktorancie do Lublina w 2003, a mężowego poznałam w 2005 na skypie:tak::tak::tak:zaczepil mnie skubaniec o 23.00 w nocy kiedy ja juz szlam spac:-p:-p:-p

oj tez mial sposob na wyrywanie:rofl2:
 
oj ty bidulko:-(:-(:-( a nie myslalas kiedys o powrocie w rodzinne strony????
ja ciagle mysle, i mezowy niema nic przeciwko temu, na stare lata na pewno wroce do siebie, a na razie musze obronic doktorat, rok temu kupilismy tutaj mieszkanko, wiec trzeba teraz na ratu zarabiac, tak i siedzimy w tej wawie
wiem wiem co czujesz...ale nie masz nikogo w Wawie?
czemu zescie tam zamieszkali?
nie mam nikogo bo planowalismy mieszkac w lublinie, a w lublinie mam pelno znajomych, i w ogole to jest super miasto i juz nawet mieszkalismy, bo ja bylam na studiach, mezowy przeprowadzil sie do mnie do lublina, znalazl prace, ale dlugo nie popracowal, bo firma sie rozpadla, wiec szybko zaczal szukac pracy i znalazl w Wawie i tak z apraca pojechalismy, a potem szkoda bylo kasy na wynajem wiec kupilismi i tak siedzimy tutaj:tak::tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry