ja ciagle mysle, i mezowy niema nic przeciwko temu, na stare lata na pewno wroce do siebie, a na razie musze obronic doktorat, rok temu kupilismy tutaj mieszkanko, wiec trzeba teraz na ratu zarabiac, tak i siedzimy w tej wawie
nie mam nikogo bo planowalismy mieszkac w lublinie, a w lublinie mam pelno znajomych, i w ogole to jest super miasto i juz nawet mieszkalismy, bo ja bylam na studiach, mezowy przeprowadzil sie do mnie do lublina, znalazl prace, ale dlugo nie popracowal, bo firma sie rozpadla, wiec szybko zaczal szukac pracy i znalazl w Wawie i tak z apraca pojechalismy, a potem szkoda bylo kasy na wynajem wiec kupilismi i tak siedzimy tutaj

