A co do zwrotów, to ja kiedyś znalazłam taką torebkę/saszetkę męską. Szczęście lub nie, że w środku był dowód. Skontaktowałam się i facet potraktował mnie jak złodzieja. Nie oczekiwałam nie wiadomo jakiej wdzięczności, ale "dziękuję" byłoby miło usłyszeć.
Dodam że w środku było 2500 zł. I po tym jak się ten gbur zachował byłam na siebie zła, że mu oddałam
co za dupek






, ale teraz w takiej sytuacji kiedy jestem sama, nawet mi to zbytnio nie przeszkadza ...tulimy się za to do siebie bez opamiętania 