reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
Zostałam sama, dziecko śpi, mąż na siatkówce, a bałagan też jest, ale jutro będzie to samo więc nie sprzątam :-) Drinkujcie, a ja chyba po herbatkę się wybiorę.
 
Trygrysku on mi umowe do 19 grudnia ale dzisiaj wezwali go do kadr po coś ważnego ale nie było kierownika więc jutro z rana ma się dowiedziec o ch chodzi a , że to ch...a firma to pewnie go zwolnią i zostaniemy z marną kaską od babć:-(
Kasiu napewno chcą mu przedłużyć umowę:tak: może wzywają go żeby wcześniej omówić nowe zasady zatrudnienia. Zobaczysz będzie dobrze! trzymam jutro kciuki!!
 
Marzycielko, Tygrysek ma rację - nic się nie martw, to wcale nie musi chodzić o zwolnienie przecież, głowa do góry.

A ja czuję się okrrropnie marnie jako matka, nawrzeszczałam strasznie na dzieci. Miki marudził jak zwykle, z byle powodu ryk, oczywiście wspólna zabawa tez się skończyla rykiem. Powiedzialam żeby umył zęby i szedł spać bo dziś mu juz nie poczytam skoro taka beksa. Więc on foch i zamknął się w łazience.... tak się zamknął że nie mógł przekręcić tej blokadki i znowu w ryk. Myślałam, że oszaleję. Musiałam kombinerkami przekręcać śrubę z drugiej strony, po wielu próbach się udało. Przy akompaniamencie spazmów Mikołaja of course.Mąż u swojej mamy w szpitalu więc nawet nie miałam kogo o pomoc prosić. Na dobranoc weszłam do ich pokoju a tam oczywicie syf po działaniach Jagody - miała przykazane zawsze wieczorem sprzątnąc biurko i oczywiście jak do słupa...
Ech, człowiek tylko musi zrzędzić ostatnio przy nich.
Jeszcze Miki odwiedził kumpla z przedszkola po południu, rodzice tego kolegi go odwieźli a Miki w drzwiach w ryk, że on chciał spać u Januszka. A potem, że on się chce do niego przeprowadzić, bo my z tatą to tylko na niego krzyczymy.
Normalnie czuję się fantastico po prostu :eek::zawstydzona/y::crazy:

Justin ja uważam że jesteś dzielna kobietką dającą sobie świetnie rade z trójką łobuziaków a to że czasem braknie cierpliwości ... to chyba normalne , zwłaszcza teraz kiedy tak dużo się dzieje wokół , kiedy macie problemy z chorobą teściowej. Teraz gdy wszyscy śpią weź sobie relaksującą kąpiel , wypij kubek gorącej herbaty i zobaczysz że wszystkie troski odejdą w zapomnienie:tak:
 
reklama
kochana mąż mnie w robota kuchennego super wypasionego kiedyś wyposażył więc ja już trzeć nie muszę:-D:-D ale obierać ziemniaków niestety nie potrafi:eek:

Jeny Fifi poszedł na popołudniowa drzemkę , obudził się z płaczem więc go przytuliłam wziełam na rączki i położyłam się razem z nim na naszym łóżku . Zaczęłam go głaskać po główce, on tak leży we mnie wtulony , patrze a on dalej kima:-D:-D:-D więc tak pokimaliśmy trochę razem :zawstydzona/y::zawstydzona/y:
OJ NO to pozazdroscic mężowego....i sprzetu oczywiście tez!!!!!!!!!!!!!! hahaha :-D:-)
Tygrysku to tylko pozazdrościć robota no i męża:-)

Moje dziecko właśnie chyba z drugą minutę zajmuję się garnuszkiem klocuszkiem:szok:A ja pochłaniam kisielek i czekam na Brzydulę;-)

Co do placuszków ja uwielbiam z jabuszkami:-p
Mari też uwielbia garnuszek......tylko lądują w nim nie tyle te klocuszki co musza...hahahha:tak:
A wiesz , chyba masz rację ... napiłabym się ... bo tylko siedze i ryczę
Mały mi coś wcika do rąki, patrze a on mi przyniósł stary modem :eek:
ja tez bym sie napiła :)
Wiecie co ostatnio byłąm w kuchni i robiłam obiad, mały oczywiście siedział w sypialni (uwielbia to) za chwilę przychodzi , patrze a on obwieszony moimi stanikami i majtkami :eek:
On uwielbia bawić się moją bielizną :eek::eek::eek:
Mari uwielbia staniki....zakłada je sobie na główke....:sorry::-p
Marzycielko, Tygrysek ma rację - nic się nie martw, to wcale nie musi chodzić o zwolnienie przecież, głowa do góry.

A ja czuję się okrrropnie marnie jako matka, nawrzeszczałam strasznie na dzieci. Miki marudził jak zwykle, z byle powodu ryk, oczywiście wspólna zabawa tez się skończyla rykiem. Powiedzialam żeby umył zęby i szedł spać bo dziś mu juz nie poczytam skoro taka beksa. Więc on foch i zamknął się w łazience.... tak się zamknął że nie mógł przekręcić tej blokadki i znowu w ryk. Myślałam, że oszaleję. Musiałam kombinerkami przekręcać śrubę z drugiej strony, po wielu próbach się udało. Przy akompaniamencie spazmów Mikołaja of course.Mąż u swojej mamy w szpitalu więc nawet nie miałam kogo o pomoc prosić. Na dobranoc weszłam do ich pokoju a tam oczywicie syf po działaniach Jagody - miała przykazane zawsze wieczorem sprzątnąc biurko i oczywiście jak do słupa...
Ech, człowiek tylko musi zrzędzić ostatnio przy nich.
Jeszcze Miki odwiedził kumpla z przedszkola po południu, rodzice tego kolegi go odwieźli a Miki w drzwiach w ryk, że on chciał spać u Januszka. A potem, że on się chce do niego przeprowadzić, bo my z tatą to tylko na niego krzyczymy.
Normalnie czuję się fantastico po prostu :eek::zawstydzona/y::crazy:
podziwiam..ja nie moge z mom potorkiem jednym wytrzymac....a Ty masz trójke....szok........:szok::-p
re rozwali......spadam polozyc mała spacku...buziaczki do jutra:*
A my co szalejemy....Mari mi zaraz klawiature zepsuje...spadam połozyc mała spacku.....buziaczki do jutra:*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry