A ja myślałam,że tylko moja Oli nie potrafi przespać całej nocki bez budzenia....Od jej urodzin przespałam tylko jedną noc :-(
Bartek do 6 miesiąca życia budził się w nocy raz, a później to już coraz gorzej było. Teraz zdarzają się nocki dobre ( tzn ok 2 pobudek ), ale bywają i takie że budzi się po 10 razy albo i więcej, bo już tego nie liczę.
nie było nocki bez pobudkisporadycznie zdarzały sie tylko takie ze obudził się raz ok 5 na mleko,moge je policzyć na palcach jednej ręki
ale najczesciej jest tragedia...w dzien tak szaleje,ze nie daje rady,byle tylko cos zbroic,byle popsuc,cos wykabinować
nie wiem w kogo on sie w dał...
![]()
No to pyciolku witaj w klubie!!!
Moja momentami tak broi,że tylko czekam aż jakiś przemiły sąsiad ze skarga przyleci
A co do wstawania w nocy to i tak teraz od jakiś dwóch miesięcy jest super bo budzi się ok. 3 razy a wczesniej przez rok po kilkanaście razy...czasem co 15 minut :-szok:
i Bartek łobuzuje jak tylko może, ciągle coś kombinuje

Hej! Ja też od urodzin Jaśka nie przespałam całej nocy. Teraz potrafi się budzić tak po 3 razy i wystarczy że go wezmę na ręce i za moment odłożę dam smoka i pieluszkę i śpi dalej. Ale ja muszę wstać iść do niego do pokoju i już się cholera wybudzę bo jak wróce do łóżka to chwilę leżę i słucham czy się znowu nie obudzi.
Jestem zmęczona ale już się przyzywyczaiłam![]()
u nas nie dość że jest kilka pobudek to w dodatku mały wierci się jak nie wiem co

dziewczyny, ja naprawdę momentami jestem załamana, czasami w nocy chce mi się płakać, bo to jest normalnie niemożliwe żeby moje dziecko nie mogło spać jak człowiek. Przez ostatnie dwie noce w dodatku szanowny księciunio bardzo wyspany był już o 4
i wchodził nam na głowę
tak marzę o tym, żeby zasypiać wieczorem i budzić się rano... :-(
jak będę u pediatry na kontroli w tygodniu to zapytam czy mogę mu parzyć melisę, taką słabszą, bo już nie wiem co robić.
sporadycznie zdarzały sie tylko takie ze obudził się raz ok 5 na mleko,moge je policzyć na palcach jednej ręki
ale najczesciej jest tragedia...w dzien tak szaleje,ze nie daje rady,byle tylko cos zbroic,byle popsuc,cos wykabinować
nie wiem w kogo on sie w dał...






, a tak sie cieszyłam, no ale nic ważne że zaczęła, teraz bedziemy ją zahęcać.