Hej kobitki:-)
Widzę,że humory dziś nie dopisują....ale nie martwcie się...jutro będzie lepiej...
Ja dzisiaj po raz kolejny byłam u dentysty i po raz trzeci miałam zatruwanego tego samego zęba....nie wiadomo dlaczego ząb nie chce się zatruć...nie dość że za każdym razem jak mi wierci to ból jest okropny to jeszcze nie chce się cholernik zatruć....boli mnie do tej pory a ja się męczę bo nie chce brać środków przeciwbólowych...gotuję zupkę kalafiorkową może jak zjem miseczkę to mi przejdzie...jak któraś ma ochote to zapraszam...haha..:-)
marzycielko nie martw się chandrą to zdarza się każdemu...i niekoniecznie ciąża musi być przyczyną...mam nadzieję że szybciutko Ci minie...:-)
Nie wiem czy opuchlizna o której pisałaś to typowa w ciąży czy spowodowana czymś dodatkowo...ja mam spuchnięte całe kostkii od kilku dni nie schodzi...ale nie dokucza mi to specjalnie więc się nie przejmuję...:-)
Daj koniecznie znać jak po pierwszej wizycie w szkółce...:-)
cyprysiowa cieszę się,że to tylko uczulenie na ugryzienia...mam nadzieję że nie groźne...a Ty sie kuruj kochana...:-)
Agacia nie martw się...ja odkąd jestem w ciąży poparzyłam się już kilka razy...brzuszek też raz mi się zdażyło...na szczęście to powierzchowne oparzenia i napewno nie grożą maleństwu...główka do góry...:-)
sawka ja duszności mam juz od dawna...u mnie dodatkowo są spotęgowane wadą serca,ale mdlałam już od czwartego m-ca ciąży i jakoś nauczyłam się z tym żyć....jeśli wyniki masz w normie to poprostu musisz uważać na siebie i odpoczywać ile sie da...:-)
Widzę,że humory dziś nie dopisują....ale nie martwcie się...jutro będzie lepiej...
Ja dzisiaj po raz kolejny byłam u dentysty i po raz trzeci miałam zatruwanego tego samego zęba....nie wiadomo dlaczego ząb nie chce się zatruć...nie dość że za każdym razem jak mi wierci to ból jest okropny to jeszcze nie chce się cholernik zatruć....boli mnie do tej pory a ja się męczę bo nie chce brać środków przeciwbólowych...gotuję zupkę kalafiorkową może jak zjem miseczkę to mi przejdzie...jak któraś ma ochote to zapraszam...haha..:-)
marzycielko nie martw się chandrą to zdarza się każdemu...i niekoniecznie ciąża musi być przyczyną...mam nadzieję że szybciutko Ci minie...:-)
Nie wiem czy opuchlizna o której pisałaś to typowa w ciąży czy spowodowana czymś dodatkowo...ja mam spuchnięte całe kostkii od kilku dni nie schodzi...ale nie dokucza mi to specjalnie więc się nie przejmuję...:-)
Daj koniecznie znać jak po pierwszej wizycie w szkółce...:-)
cyprysiowa cieszę się,że to tylko uczulenie na ugryzienia...mam nadzieję że nie groźne...a Ty sie kuruj kochana...:-)
Agacia nie martw się...ja odkąd jestem w ciąży poparzyłam się już kilka razy...brzuszek też raz mi się zdażyło...na szczęście to powierzchowne oparzenia i napewno nie grożą maleństwu...główka do góry...:-)
sawka ja duszności mam juz od dawna...u mnie dodatkowo są spotęgowane wadą serca,ale mdlałam już od czwartego m-ca ciąży i jakoś nauczyłam się z tym żyć....jeśli wyniki masz w normie to poprostu musisz uważać na siebie i odpoczywać ile sie da...:-)
. I co najciekawsze dzisiaj dowiedzialam sie ze bede miala glukoze , wiec ja mowie e mi nikt nie mowil na ostatniej wizycie i jadlam a oni mi n to :"to niewazne, nie ma nic wspolnego z badaniem ". Co kraj to obyczaj , co lekarz to zwyczaje. Takze nie mialam wielkiego wyboru i odczyt byl po godzinie .
rozgrzany olej prysna mi na brzuch. Zrobila sie ranka poparzeniowa (malutka, przypominala pieprzyk ). Raz gdy wspomnialam o tym pewnej dziewczynie, powiedziala mi ze mala moze miec znamie . Ja sie zasmialam , poniewaz jestem ostatnia osoba ktora wierzy w przesady. Ale wiecie co???? Mala urodzila sie .........i miala znamie na nozce. Teraz nie wiem juz co myslec , czy to faktycznie te oparzenie czy kolosalny zbieg okolicznosci !!!!
i do tego przytylam juz 14 kilo choc jem tylko sniadania, obiady i kolacje i w miedzy czasie ewentualnie owoc lub galaretke
