Dzien dobry.
Jeszcze raz dziekuje za zyczenia.
Mój mezus pojechal na egzamin (na 10.00) a ja zaraz ide sobie sniadanko szykowac i czekam na ciocie ktora ma mi dotrzymac towarzystwa w nerwach.
Wkurzylabym sie gdyby nie zdal teorii bo jak robil testy w domu to nie zdaza mu sie wiecej niz 2 bledy dopuszczalne.
Co do boli to ja za równy tydzien mam wizyte i napewno spytam o ten ból w kosci łonowej,moze cos wymysli moj lekarz bo ja sie poruszac nie moge a jak juz ide to wygladam smiesznie
fasoklamaria a akurat mam fajnego lekarza pod tym wzgledem. Jakiego pytania mu nie zadam, nawet jakies glupie to on odklada dlugopis(jesli wlasnie pisze) opiera sie na krzesle, patrzy mi prosto w oczy (nie cierpie tego;-)) i zaczyna mi tlumaczyć tym swoim cichym, spokojnym, grubym glosem "Wiesz Kamilko (Żuczku, Rybko...) to jest tak...." i wyklad na ten temat daje