reklama

Grudniowe mamusie 2008

reklama
agawar - no to nieźle pospałaś, hehehe, jak mawia mój mąż "szybko, skutecznie, wcale!" Co do staników polecałabym ten zakup w ostatniej chwili i żby były bardzo elastyczne, bo w tym względzie wszystko się może zmienic z dnia na dzień. I nie polecam fiszbin już teraz, mi się od nich porobiły pajączki na dekolcie w poprzedniej ciąży, poza tym jak się przyjrzysz, to żaden ciążowy stanik ich nie ma tak jak żaden do karmienia. Ja obecnie noszę takie mięciutkie sportowe tylko. Ale tak jak pisze Justyna - te haczyki są super!

Misówka a mój właśnie ma fiszbiny i normalnie nic mnie nie uwiera, obciera po prostu rewelacja, może dlatego jest taki drogi. A ja musze miec fiszbiny bo mam tak duży biust że bez fiszbin to.... kurcze,...chyba cyce do pasa....a po karmieniu to chyba jak kobieta z Etiopii. Normalnie zazdroszczę tym które mają małe piersi, z dużymi to same problemy.....

Super że mała juz lepiej się czuje no i że mężulek się nawrócił hihih i masz rację to Marcinek tak broi, non stop wywala mi wszystko z szuflad, szafek, co tylko może otworzyc a ja chodze i zbieram. Poza tym podstawia sobie krzesła i wchodzi na stół parapet....gdzie tylko może.... Jak już nic nie może wymyślec to ciągnie firany i spadają z żabek.....ech.....masakra....
 
jak możesz ???? :-D :wściekła/y: u nas szaro buro i ponuro !!!! chociaz Marzycielka zadowolona hasa pewnie z psami po polku :rofl2:

Już po spacerku :-)


Dziecko trzeba kąpać codziennie! Chyba , że jest właśnie chore tylko nie wolno zamaczać pępka.

Spadam z psami na spacer i chyba idę lulu.
Posrzątałam pokój dziecka i kręgosłup mi szfankuje już...

Zrobiłam zdjęcia ubranek ale jutro chyba Wam pokaże dzisiaj nie mam siły.


Buziaczki Kochane Moje:-)
Dobranoc
 
Dziewczyny ja obu moich chłopców kąpałam, tylko po kąpieli położna mi kazała wykałaczka taka do uszu porządnie wytrzec kikuta a szczególnie wszystko w środku i koło niego, a potem wysmarowac spirytusem tez wykałaczką. Przyznam że na początku troszke się bałam że go to boli ale położna chwyciła kikuta i wszystko tam pod nim zrobiła jak trzeba. Kikuty poodpadały po ok 10 dniach.
 
Agacia - dzięki za troskę... o najbliższych, hihihi. Problem polega na tym, że ja teraz tylko szeptem mówię, jak chcem coś powiedzieć normalnie to tylko ruszam ustami, więc o krzyku zapomnieć mogę, hehehe, a próbowałaś kiedyś dać dziecku repremendę szeptem? ubaw po pachy!

Semiko - przecież w szpitalu kąpią codziennie, więc jak wrócisz do domu to każda ochrona już zmyta, chyba, że się odnawia, a jeśli tak to i tak nic nie stoi na przeszkodzie kąpieli, no chyba, że w szpitalu nie kąpią dzidzi, to wtedy można się zastanowić... No i święte słowa, my tez kąpaliśmy Misię podczas chorób zawsze, bo ja jak jestem chora to też się kąpię, bo bym chyba umarła... No i masz rację co do tego, że rodzice wiedzą kiedy dziecku darować, my jakoś nie umiemy jej położyć spać bez kąpieli, hihihi.
Ja też mam czasem takie "złe" myśli, ale staram się je odpędzić, myślę, że to naturalne dla kobiety, że nękają ją czasem wątpliwości... staram się jednak odpędzić takie myśli, bo przecież to nic nie zmieni, a tylko fundujemy sobie dodatkowe stresy.

Anka - z małym biustem też są problemy, hehehe, zwłaszcza jak by chciało się go wyeksponować, a nie ma co, hehehe. a synuś zwinny łobuziaczek, hehehe,, nie martw się za 2 lata mu przejdzie, hehehe... Kikutka tez tak pielęgnowałam jak piszesz, dokładne osuszanie i smarowanie spirytusem patyczkiem do uszu, a potem cienkim paseczkiem gazy nasączonym w spirytusie owijałam kikutek, tez odpadł po jakiś 10 dniach, nie pamiętam dokladnie.


Marzycielka - spokojnej nocki!!
 
Misiówka z tym nie-kąpaniem to dla mnie tak samo absurd :-) Napisałam tylko argumenty jakie słyszałam podczas wypowiedzi jakiegoś lekarza czy położnej :-)

Do przemywania pępuszka lekarz kazał mi stosować taki fioletowy specyfik - nazwa wyleciała mi z głowy :zawstydzona/y: a np. absolutnie zakazał stosowania spirytusu. Co lekarz i położna to swoje "porządki" próbują wprowadzać :-D Chociaż przyznam, że tego "fioletu" byłam zadowolona :-) No a spirytus nadal stoi w apteczce :-D

Dzięki Misiówka za pocieszenie :-) Też staram się te myśli odpędzać, ale niemniej niekiedy się pojawiają :-(

A tak na wesoło: ja kiedyś z zapaleniem krtani musiałam normalnie prowadzić lekcje, bo moja pani dyrektor stwierdziła z rozbrajającym uśmiechem, że przecież można pisać na tablicy :-D

Fajne i niedrogie staniczki dla mam karmiących są z polskiej firmy BAK. Mają zarówno z fiszbinami jak i bez :-) Białe, ecru, czarne i kolorowe :-)

Marzycielko
dobranoc i czekam niecierpliwie na fotki ubranek :-) Uwielbiam oglądać Wasze "zdobycze" :-)
 
Ten specyfik to zapewne Gencjana, mam w apteczce, ale to cholerstwo jest nie do zmycia... jakie są twoje wrażenia z usuwania tego ze skóry? Ja stosowałam spirytus 70%, teraz zamówiłam sobie gaziki Leko, bo ma to przyjść w paczce z Pl i boję się, że spirytus by się wylał poprostu. A dyrektorka to orginalnie zabawna pani, hehehe, posrało ptaszka w locie innymi słowy.
 
Misiówka co do skóry to starałam się nie wybrudzić Gencjaną więcej niż było to konieczne :-D Ale za nic nie pamiętam, jak to się stało, że ciuszki Huberta nie miały plam :szok: Nieźle posunięta skleroza :-D Jeśli jednak sobie nie przypomnę pozostanę chyba jednak przy spirytusie :-D, bo też troszkę zaszalałam z zakupami i szkoda byłoby te ciuszki zniszczyć :zawstydzona/y:
 
ha i już pospałam...:wściekła/y:

2h przewalania się na łóżku i tyle z usypiania.
Mam już dośc tego cholernego nerwu , który uprzykrza mi każdą noc!!:wściekła/y:
Chce mi się płakać , jestem zła i chcę już urodzić bo mam już po dziurki w nosie tej nogi!!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry