reklama

Grudniowe mamusie 2008

Ja mamuski rozumiem powage sytuacji i to, ze bezpieczenstwo malństwa jest najwazniejsze....ale u mnie jest problem,bo koszt fotelika to nie jest raptem 50zł...i np jezeli my z miskiem nie mamy autka to taki fotelik nie bardzo bedzie nam potrzebny....i mam problem,bo nie bardzo wiem jak ja mam to rozwiazac....

Jeśli będziesz wracac taksówką to zamawiając ją zawsze możesz poprosic o taka z fotelikiem albo tak jak pisała Yoka porzyczyc fotelik od znajomych.
Ja na przykład zawsze jeżdżę w pasach nawet teraz chociaż w widocznej ciąży nie ma tekiej potrzeby. Ale doszłam do wniosku że skoro mi nie przeszkadzają to nie widzę potrzeby pozbywania sie wyrobionego nawyku zapinania pasów przy wsiadaniu tym bardziej że kiedys uratowały mi życie. Ale znam takich którzy zapinają się tylko jak z daleka widzą policjanta żeby mandatu nie zapłacic:wściekła/y::szok::szok:
 
reklama
Yoka, uważam, ze trochę przesadzasz, ale to jest moje zdanie, nie będe sie wdawac w dyskusję, bo zaraz wyniknie niepotrzebna awantura. Nie przechodzę z dzieckiem na czerwonym świetle.
I tak jak Misiówka nie uważam, ze jestem złą matką tylko dlatego, ze dziecko wracało ze szpitala bez fotelika. i nie sądze, żeby Kana musiała kupowac fotelik tylko na jeden raz na wyjście ze szpitala, moze uda Ci sie skądś pożyczyc.
Nie napisałam,że przechodzisz na czerwonym świetle...podałam przykład....i nie napisałam że któraś z Was jest złą matką.....i również nie napisałam że kana musi kupić fotelik!!
 
Ja mamuski rozumiem powage sytuacji i to, ze bezpieczenstwo malństwa jest najwazniejsze....ale u mnie jest problem,bo koszt fotelika to nie jest raptem 50zł...i np jezeli my z miskiem nie mamy autka to taki fotelik nie bardzo bedzie nam potrzebny....i mam problem,bo nie bardzo wiem jak ja mam to rozwiazac....

Kana mozesz tez spróbowac dowiedzieć się czy nie ma u Was taksówek z fotelikami...zaczyna to byc coraz bardziej popularne:tak:w Warszawie są juz napewno...czytałam o tym artykuł;-)
 
I tu mogłybyśmy mieć następny temat do dyskusji, bo ja mam np. inne zdanie niż kokusia i pasów jak jeżdżę po mieście nie zapinam, gdyż uważam że przy typowo miejskiej ewentualnej stłuczce zapiętym pasem narobiłabym więcej szkody dziecku niż mi się może stać (żeby nie było kilka stłuczek przeżyłam i wiem jakie siły działają przy takich uderzeniach)

A co do powrotu ze szpitala to u nas nie wydają dziecka bez fotelika, także nawet nie mam się nad czym zastanawiac ...
 
Agacia82 mi też sie tak kiedyś wydawało że nie wytrzymałabym bez swojego nawet tygodnia.Ale ostatniej zimy było tak że przez prawie pół roku nie było go całymi tygodniami. Wracał w piątek w nocy a w niedzielę w nocy znowu wyjeżdżał i jakoś szło sie przyzwyczaic. Czasem jak mi już ostro dawał popalic to niemogłam sie doczekac kiedy znowu wyjedzie;-) A najlepsze było to że zawsze wyjeżdżał do tego samego miasta i gdybym mu nie wierzyła to chyba bym sie wykończyła od podejrzeń. Troche sie boję że tej zimy może byc podobnie i ciężko mi trochę będzie samej zostawac z maluchami ale do stycznia napewno mam spokój.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry