reklama

Grudniowe mamusie 2008

I tu mogłybyśmy mieć następny temat do dyskusji, bo ja mam np. inne zdanie niż kokusia i pasów jak jeżdżę po mieście nie zapinam, gdyż uważam że przy typowo miejskiej ewentualnej stłuczce zapiętym pasem narobiłabym więcej szkody dziecku niż mi się może stać (żeby nie było kilka stłuczek przeżyłam i wiem jakie siły działają przy takich uderzeniach)

To również moje zdanie:tak:.Odkąd mam brzuszek pasów nie zapinam,bo w miescie nie rozwija sie przeciez takich prędkości(a zwłaszcza na łódzkich,remontowanych ulicach),a przy "byle" stłuczce pasy i tak się zacisną i wtedy zadziałaja głównie na brzuszek...
A co do powrotu ze szpitala to u nas nie wydają dziecka bez fotelika, także nawet nie mam się nad czym zastanawiac .
O tych przepisach nie słyszałam.Pary nie kupujące fotelika w ogóle maja więc jeszcze jeden problem.A taksówki w Łodzi z fotelikiem nie widziałam NIGDY-a jeżdżę nimi bez przerwy.
 
reklama
Ja zawsze jeżdzę zapięta w pasach. Jak się wie jak zapiąć pasy będąc w ciąży to nie zrobi się większej krzywdy dziecku niż jakby się miało niezapięte.
Poza tym statystyki mówią, że większe jest prawdopodobieństwo wypadku właśnie na krótkich trasach - na zakupy, do pracy, do kościoła itd. Niektórym się wydaje, że te parę kilometrów to można przejechać nie zapinając pasów i że nic się nie stanie. Ja wole nie ryzykować. Jeden wypadek samochodowy w życiu miałam.
Co do przewożenia dziecka - mój M. na początku miał taki pomysł, że dziecko w becik i na kolana - aż mnie zmroziło na samą myśl.:no: Nie po to ja siedzę na różnych mądrych stronach i czytam o testach fotelików, żeby dziecko na rękach ze szpitala wieźć - 30 km!!!!!!
Kazałam mu poczytać i zmienił zdanie :-) jasne, że jak 15 lat temu odbierał ze szpitala swoją córkę to takich cudów nie było ale teraz są.
 
A poza tym to byłam dziś na gluzkozie i kurczę wcale źle nie było. Właściwie nawet się nie skrzywiłam, po prostu troche słodsza woda z cytryną :-D
Jutro chyba będę miała wyniki a w czwartek wizyta z USG :-)
 
Ja zawsze jeżdzę zapięta w pasach. Jak się wie jak zapiąć pasy będąc w ciąży to nie zrobi się większej krzywdy dziecku niż jakby się miało niezapięte.
Poza tym statystyki mówią, że większe jest prawdopodobieństwo wypadku właśnie na krótkich trasach - na zakupy, do pracy, do kościoła itd. Niektórym się wydaje, że te parę kilometrów to można przejechać nie zapinając pasów i że nic się nie stanie. Ja wole nie ryzykować. Jeden wypadek samochodowy w życiu miałam.
Co do przewożenia dziecka - mój M. na początku miał taki pomysł, że dziecko w becik i na kolana - aż mnie zmroziło na samą myśl.:no: Nie po to ja siedzę na różnych mądrych stronach i czytam o testach fotelików, żeby dziecko na rękach ze szpitala wieźć - 30 km!!!!!!
Kazałam mu poczytać i zmienił zdanie :-) jasne, że jak 15 lat temu odbierał ze szpitala swoją córkę to takich cudów nie było ale teraz są.
Co do zapinania pasów mam podobne zdanie...ja również je zapinam...:tak:
 
Dziewczyny te foteliki są dla maleństw skonstruowane tak aby nic im nie dolegało i przeszkadzało!
Niewygodnie to im będzie jak zdarzy się stłuczka z 50 km;h

Proszę to dla Was, mam nadzieję, że podziała Wam na wyobraźnie bo mnie przestraszyłyście tym podejściem do bezpieczeństwa dziecka:szok:

Witam grudniówki
Zgadzam się z Marzycielką w 100 procentach, tutaj jest taki wymóg że dziecka nie wydadzą ze szpitala bez fotelika.

Co do kąpieli to w moim szpitalu nie kąpią noworodków i zalecają przez 14 dni nie kąpać, tylko przecierać zwilżoną myjką, ale ja sobie nie wyobrażam nie kąpać malutkiej tak długi okres.

Pasy też zapinam i nie umiem bez nich jeździć.
 
Babeczki kochane ja uciekam na zakupki...tym razem mam nadzieje spożywcze,bo kurcze kasy troszkę mało ;p hahaha ja wróce do dam o sobie znać..czas ruszyć swoje 4 litery z 4 ścian i troszkę się rozprostować....hahaha:}
 
To również moje zdanie:tak:.Odkąd mam brzuszek pasów nie zapinam,bo w miescie nie rozwija sie przeciez takich prędkości(a zwłaszcza na łódzkich,remontowanych ulicach),a przy "byle" stłuczce pasy i tak się zacisną i wtedy zadziałaja głównie na brzuszek...

O tych przepisach nie słyszałam.Pary nie kupujące fotelika w ogóle maja więc jeszcze jeden problem.A taksówki w Łodzi z fotelikiem nie widziałam NIGDY-a jeżdżę nimi bez przerwy.

Zyrafka z tym zapinaniem pasów to chyba kolejny kontrowensyjny temat :-p
Ja osobiście jestem za zapinaniem...kupiłam specjalny adapter do pasów Adapter do pasów bezpieczeństwa - sklep Piekna Mama
gdyz często jestem kierowcą i dla mnie to super rozwiązanie...POLECAM wszystkim!!!Adaptera używam również jako pasażer
 
reklama
Tak wiem,pasy w ciąży mozna zapiąc pod brzuchem,adaptery specjalne tez są...Ale zastanówcie się-po co jest przepis zwalniający NAS z tego powszechnego obowiązku???Widocznie ryzyko jest i każda z Nas sama podejmuje decyzję. Gdyby to było bezpieczne na 100%,to nie byłoby tematu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry