zyrafka
Fanka BB :)
I tu mogłybyśmy mieć następny temat do dyskusji, bo ja mam np. inne zdanie niż kokusia i pasów jak jeżdżę po mieście nie zapinam, gdyż uważam że przy typowo miejskiej ewentualnej stłuczce zapiętym pasem narobiłabym więcej szkody dziecku niż mi się może stać (żeby nie było kilka stłuczek przeżyłam i wiem jakie siły działają przy takich uderzeniach)
To również moje zdanie
.Odkąd mam brzuszek pasów nie zapinam,bo w miescie nie rozwija sie przeciez takich prędkości(a zwłaszcza na łódzkich,remontowanych ulicach),a przy "byle" stłuczce pasy i tak się zacisną i wtedy zadziałaja głównie na brzuszek...O tych przepisach nie słyszałam.Pary nie kupujące fotelika w ogóle maja więc jeszcze jeden problem.A taksówki w Łodzi z fotelikiem nie widziałam NIGDY-a jeżdżę nimi bez przerwy.A co do powrotu ze szpitala to u nas nie wydają dziecka bez fotelika, także nawet nie mam się nad czym zastanawiac .
Nie po to ja siedzę na różnych mądrych stronach i czytam o testach fotelików, żeby dziecko na rękach ze szpitala wieźć - 30 km!!!!!!