reklama

Grudniowe mamusie 2008

hej u nas tez pogoda beznadziejna !! siąpi jak nie wiem !!!
Liwia jeszcze w domu bo jakoś jak w tym orzedszkolu taka zaraza :baffled: to nie spieszy mi sie ją tam posyłac ale juz marudzi ze chce do dzieci i chyba jutro juz ją puszcze !!!!


U nas dzisiaj wymiana okna a na dworze ziąb, mam nadzieję że panowie postarają się i szybko skończą....
współczucia !!! przechodziłam niedawno :cool2:


miłego dnia ja ide zrobic capucino i wracam do pracy musze jeszcze album dokończyć :baffled: a weny brak !!!
 
reklama
wszystkim chorutkom duzo zdrowia !!

ja pogoniłam ból gardła wodą z solą a jak mnie łapało przeziębienie to wystarczyła mi jedna dawka oscillococillum !!! polecam
 
Witam dziewczątka:)

Co do chrapanie to moje dziecko na pewno już jest uodpornione bo niestety w naszym związku to ja chrapię i to strasznie:) (krzywa przegroda nosowa) a mąż tylko jak co nieco wypije:)

Właśnie zrobiłam przegląd ubranek bo już sama nie wiem co jeszcze mam kupować:) I się qrde okazało że mam z 10 szt body na 62 a 56 tylko jedne :) z 6 szt śpiochów i pajacyków na 62 a na 56 tylko jedne:) itd.... także muszę pomyśleć jeszcze chociaż po 2 szt na 56 jakieś body i inne pierdy:)

Także zaraz sobie herbatkę zrobię i zasiadam do Allegro, bo wczoraj mi jakoś nie wyszło:)

Pogoda wstrętna aż się wychodzić nie chce:(
 
Witajcie dziewczyny:-D

jestem po wizycie i jeszcze taka szczęśliwa od gina nigdy chyba nie wróciłam. Wszystko jest ok. Igorek rośnie jak na drożdżach, waży 1 kg, ma śliczna buźkę i skopał lekarza.
Widziałam jak ssał kciuk i z wrażenie nie mogłam spać.

Pinokia zwierzaki sa przekochane i to tylko kwestia przyzwyczajenia. Dla mnie spacery z psem to już rytuał:-D i nie wyobrażam sobie dnia bez tego, albo bez kociego mruczenia do uszka.

ewushka, ania wracajcie szybko do zdrowia

Miałam sporo napisać, ale zgubiłam wątek:zawstydzona/y:. Pewnie mi się przypomni za chwilkę;-)
 
Witajcie Mamuśki!
Jeden dzień człowieka nie ma i tyle do nadrabiania. Normalnie zazdroszczę co niektórym ze mogą tak często tu wchodzic. Mi niestety z moimi dwoma Brysiami nie zostaje za duzo czasu. Mały mi się w niedzielę przeziebił, leciało mu z nosa jak z fontanny, a w nocy zaczął pokasływac. Zrobiłam mu syrop z cebuli i miodku i dzis jak ręką odjął po katarze zostało wspomnienie. A juz myślałam że będzie z tego cos większego bo tak sie zapowiadało.

Zapominajka moja mała na każda wizytę u lekarza nastawia sie bojowo i za każdym razem lekarz jest skopany. Chyba nie lubi jak ktos jej tam puka i ściska.
Miłego dzionka Wam życze Kobietki, choc u nas brzydko i pada jak u niektórych z Was. Choc pogoda chyba w całej Polsce do bani.
 
witam sie z rana

Noc mialam nie ciekawa. Na poczatku Cypi caly czas sie przebudzal z placzem bo trudno mu oddychac, w nocy przyszedl do nas i tak sie wiercil ze myslalam ze oszaleje. Co chwile dostawalam z pet w twarz :baffled: Pojde kupic mu pozniej pulmex lub cos w tym stylu mietowego na klatke piersiowa. Masc majerankowa u nas nie zdaje i nigdy nie zdawala za bardzo egzaminu bo mu caly czas leci z nosa i trudno jej nie wytrzec zaraz po nalozeniu. Psikacz do noska mamy i stosujemy. Dziekuje za rady:tak:

Zapominajka super masz po tej wizycie :tak: Ja kolejna mam 16.10 i juz sie doczekac nie moge bo bedziemy robic dokladne usg (to bedzie 33 tydz) z pomiarami itd...
 
syrop z cebuli jak dla mnie jest na kaszel a on ma tylko mega katar, czasem kaszlnie ale to jak zaciagnie z noska.
Ostatnio super na katar pomogl mu spacerek, nosek sie dotlenił, na dworzu nie lecialo mu wcale z nocha. Pozniej sie przejdziemy i zobaczymy
 
reklama
Cyprysiowa - u nas też z nochala leci i leci. Pół biedy, że Jaś dość ładnie już wydmu****e nosek, bo na widok fridy ucieka gdzie pieprz rośnie :) Ale i tak jest to męczące.
A kończące temat fotelików - gondola nie jest przystosowana do przewożenia dziecka w samochodzie, bo nie ma specjalnych mocować, do tego służy fotelik. Dla mnie to jest jednoznaczne i jasne jak słońce. Ale jak masz wszędzie blisko i możesz pojechać zawsze wózeczkiem, to ten problem cię omija ;)

Ta pogoda mnie dobija po prostu, od rana znowu mżawka, zimno, wilgotno, bleee. Ani na spacer, ani na jakieś figle-migle, bo inne dzieciaki pozaraża, ani do znajomych. Porażka. Świruję już w tym domu.

W czwartek idę popodglądać maluszka. Nie mogę się doczekać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry