• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

agajmasz racje ciekzo est tak ... w sumie jestes ty przeciwko calemu swiatu... nie doslownie , aj nie wiem czy mnie zrozumialas heh... ale wspolczuje sytuacji, rozumiem i trzymam kciuki zeby wszystko sie niedlugo unormowalo. bedzie dobrze :)

ewwe mnie tez boli tak zazwyczej wieczorem albo nad ranem w nocy nie wiem ... i oby to roslo a nie ze skurcze... :/ bo pewna nie jestem....
 
reklama
agaj po części rozumiem stanowiska psychologa że nie wolno ci na nią krzyczeć ( pewnie chodzi o to by chwilowa awersja nie przerodziła się w nienawiść).
Choć z mojego punktu widzenia nic takim zachowaniem nie wskórasz - no może tylko zszargane nerwy i rozpuszczoną pasierbicę.
Bądź bardziej asertywna.
Córka twojego partnera powinna się ciebie słuchać ( dla własnego bezpieczeństwa), niekoniecznie lubić.
Sama wiesz, że matka ( jaka by nie była) jest NAJWAŻNIEJSZA.


tak- to prawda nie zrozumiem ciebie bo nie jestem i nie byłam nigdy w takiej sytacji. Ja wypowiadam się jako matka.
 
agaj wierze, że Ci cięzko...Z własnym dzieckiem inaczej, nawet jak Cię szantażuje...A może właśnie wspólna wizyta u psychologa??? Bo jakos to musicie ogarnąć. RAZEM bo zaraz bedzie Dzidzia i tata nie będzie na zawołanie non stop jednego dziecka...Ja się boje o zadrośc mojego a co dopiero u Was...Ide po drożdzówki inaczej popełnie morderstwo na mężu wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
 
No pewnie macie rację w tym konkretnym zachowaniu, ale mnie może stąd tak drażni że ona NIC sama nie zrobi....a potrafi szantażować tatę, bo wie że on dla niej zrobi wszystko. Jak jej nie ubierze to potrafi wrzeszczeć "i tak mnie właśnie kochasz!" wiem że dzieci takimi tekstami rzucają ale ona to robi na każdym kroku. O cokolwiek poprosisz to ma cię gdzieś. Z tym przychodzeniem do pokoju to nie ja ustaliłam takie zasady, ona tylko w weekendy wstaje o 6 i przychodzi wręcz rozkazuje się z nią bawić...to nawet mój facet się wkurza bo mając 6 lat może się pobawić coś sama. A ona cały dzień ani chwili się nie pobawi sama, nawet jak bawimy się z nią cały dzień to po zabawie mówi :"nudno mi ".
Niestety nie mogę się zgodzić z tym że ja mogę na nią nakrzyczeć- właśnie NIE mogę! i to jest stanowcze stanowisko PSYCHOLOGA - nie mój wymysł. Może dlatego to jest takie trudne - że mam związane ręce.....Tylko być miła i uśmiechać się- nawet jak ona perfidnie wykorzystuje dobroć to czasem jest po prostu niewykonalne....

Podsumowując- macie rację - nie zrozumie się pewnych zachowań, uczuć póki nie znajdzie się w podobnej sytuacji. Ja nie rozumiem jeszcze co to znaczy posiadać własne dziecko, a ktoś może nie rozumieć uczuć etc które ja przeżywam w moim położeniu ( wiem że nie ja pierwsza i nie ostatnia;)

W każdym razie dzięki za sugestie;)

Agaj pewnie pomyslisz, ze ja nie mam nic prawa dodac, bo nie bylam w takiej sytuacji nigdy. Chce tylko napisac, ze ja, jako siedmiolatka nawet, malo rozumiałam. Nie wiem czy bym na jej miejscu zauważyła szantaż emocjonalny. Nawet samolubne zachowanie, jeśli nie jest potępiane, przez dzieci często uwazane jest za normalne. Wlasnie nasz chrzesniak tak postepowal… teraz ma brata i uczy się dzielenia zabawkami, czasem i rodzicami. Nie jest latwo…

Krzykiem dużo się nie wskóra, ale zawsze można jakos jednak postępować, by wyegzekwować pewne zachowania. W koncu ona nie tylko ma milo spędzać czas, ale się też wychowywac. Jak wy jej nie nauczycie, to sama nie dojdzie, ze niektóre zachowania sa złe. A będzie wam potem trudno przy drugim dziecku… Poszukalabym jakiegos rozwiązania – nie sadze ze postawa bycia miłą i uśmiechania się, cokolwiek ona zrobi, jest sluszna… to takie bezstresowe wychowanie, które nie za bardzo moze się sprawdzic w przyszłości…

Trzeba pamietac ze to mala dziewczynka, duzo moze nie rozumiec i moze potrzebowac bliskosci, i zrozumienia. Trudno wiec jednoczesnie byc surowa i stanowcza. Trzeba to wyposrodkowac - ale moim zdaniem powinno byc to i to.

Ale to tylko moje zdanie, a wiadomo ze nie mialam takiej sytuacji. Przepraszam, jesli cie urazilam. Chcialam tylko napisac moje przemyslenia. Mam nadzieje jednak ze wszystko się wyprostuje i trzymam za to kciuki.
 
Ostatnia edycja:
hehe tak to jest chyba ze dzieci ktore chodza np do przedszkola lub szkoly w tygodniu maja problem ze wstaniem a w weekend szalenstwo,6 i one juz wyspane:) Agaj nie musisz na nia wrzeszczec ale stanowczy karcacy glosniejszy ton jeszcze nikomu nie zaszkodzil i bez przesady z ew przykazaniami psychologa. Ja tam moge sie wypowiedziec jako niemajaca dzieci ze dla mnie takie zakazy to dziwna sprawa, natomiast mysle ze procz tego ze istnieje oczywisty konflikt pomiedzy matka dziewczynki a wami gdzie mala robi za swego rodzaju karte przetargowa ze strony matki i jest ewidentnie manipulowana to na dodatek wy w trojke i pol chyba nie bardzo potraficie ulozyc relacji pomiedzy wami, tak male dziecko nie ma swiadomie perfidnych zachowan w tym sensie w jakim maja je dorosli ale usiluje zwrocic na siebie uwage niegrzecznym i histerycznym zachowaniem. Ja jestem dziewczynka ktorej narzeczona a w efekcie koncowym zona mojego ojca nigdy nie zaakceptowala, praktycznie nie poznalam swoich siostr, ojciec mogl mnie jedynie odwiedzac u mnie a z czasem laske wylozyl bo mu baba suszyla glowe. Podam Ci moje przykladowe zachowanie : imieniny taty - wsrod rzeszy gosci cala rodzina i ja jego iskiereczka (na pokaz chyba) z tym ze caly wieczor jak zwykle tylko mama sie mna zajmowala a tato zajmowal sie raczej narzeczona i brylowal w towarzystwie, kiedy chcialam sie pobawic pieskiem zabawka ktory lezal na tv narzeczona na mnie fuknela, oczywiscie nudzilo mi sie wiec chodzilam pomiedzy rodzicami i usilowalam wyegzekwowac zabawe, mama byla nieco spieta bo przyszla tam jedynie dlatego ze ja nie moglam przyjsc sama a tato mnie zlewal gdyz dama jego serca wyraznie dawala do zrozumienia ze niepodoba jej sie moje zachowanie, wiec co zrobilam jako 6 latka?? postanowilam sie zemscic za to ze czuje sie jak pies na wystawie, oczywiscie na ojcu i jego narzeczonej :) odczekalam na odpowiednia chwile i wypalilam - Tato a dlaczego biles mamusie?? Ojciec oczywiscie czerwony natomiast Narzeczona na mnie syczy wiec do niej - A Ty nie lubisz mojej mamy zrzuce Cie ze schodow! W tym wypadku zarzuty byly uzasadnione. Natomiast niechec zony ojca wyczuwalna na kilometr przez cale zycie. Takich sytuacji bylo mnostwo. Co robi dziecko w takiej sytuacji?? Usiluje podkreslic -tatus jest moj, ja mam pierwszenstwo przed ta kobieta ktora sie pojawila u jego boku, i robi tak do czasu az ojciec go nie oleje lub sytuacja z macocha sie nie unormuje. Gdybym nie wyczuwala niecheci ze strony Wandy pewnie sytuacja wygladalaby inaczej na przestrzeni calego mojego zycia. To ze dziewczynka do was przychodzi, zabieracie ja ze soba na wakacje itd to jedna sprawa, druga jest taka ze piszesz o niej raczej bezosobowo, wrogo i tylko raz widzialam w poscie jakies cieplejsze uczucie gdy mala sie do Ciebie przykleila i nie chciala wracac do mamy. Dla was to ciezka sytuacja ale wierz mi ze jej swiat sie zawalil, jest swiadkiem sytuacji ktorych dorosly czlowiek nie potrafi zrozumiec a ona jest w samym centrum tego szalenstwa :/ ma niezrownowazona mame, ma 2 domy, toczy sie wojna, jestes Ty jako potencjalne zagrozenie, tato kochajacy ale znerwicowany cala chora sytuacja i batalia i na dodatek potencjalny wrog nr 2 czyli Twoj brzuch. Wyobraz sobie co ona mysli? Ja dotad mam zal do moich siostr ze mialy ojca, wiem ze to bez sensu ale to siedzi baardzo gleboko, z tym ze on mnie zostawil i postawil tylko na tamta rodzine, ja zostalam wykluczona. Natomiast u was jest szansa by to wszystko jakos ulozyc jesli tylko chcecie, jesli mala bedzie sie czula niezagrozona i kochana w waszym domu z czasem sie wszystko ulozy.

A teraz mozesz mnie opieprzyc ze sie wymadrzam :P
 
W końcu weekend! Nuiby siedzę na zwolnieniu, więc mam weekend nonstop ale co to za przyjemnośc ciągle samej siedzieć? Małż do 12 w pracy a później ruszamy na podbój Gdańska - ikea i inne przyjemności :)
Miłego dnia Dziewczynki
Ja też siedze w domku a odczuwam że jest weekend bo M. jest w domku:-):-)
Zazdroszczę wizyty w Ikei, u nas dopiero budują:-):-)
miłego dnia

Co Wy z tymi boczkami, spaniami, paranoja jakaś hehehe, ja po prostu nie spię na brzuchu no bo już się nawet nie da ale tak pół na pół z podwiniętą noga więc trochę na brzuchu też, na plecach mi nie wygodnie ale na którym boczku to juz nieistotne;p
Ja też spie tak żeby było wygodnie i już, i tak samo jak ty, takie spanie z podwiniętą nogą to tak troszkę jakby na brzuchu, lubię tak zasypiać:tak::tak::-D:-D
agaj44 Kochana życzę ci siły i cierpliwości, napewno jest Ci ciężko i śa to trudne sytuacje, relacje z małą dziewczynką , z facetem.....biorę pod uwagę to , że hormony dają nam popalić, bo ja miesiać temu miałam taką huśtawkę nastrojów że myślałam że mnie rozerwie męża to w kosmos chciałam wysłać bo mnie denerwował....pamiętaj musisz być mądra, rozsądna, musisz być dyplomatką i dużo dużo rozmawiać o tym z ukochanym....Powodzenia!!:-):-):-)

Ide po drożdzówki inaczej popełnie morderstwo na mężu wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
A dlaczego chcesz popełnić morderstwo??:-):-)

Dziewczynki ja plany weekendowe mam spokojne, odpoczynek trochę porządków bo 2 weekendy pod rząd wyjeżdzaliśmy więc teraz zwyczajny weekend:-)
Życzę wam dużo uśmiechu i milusiego weekendu:-):-)
 
Ja też planów na weeka nie mam :( Mąż przyjdzie z pracy i zabierze się za pokój malucha,a ja będę się nudzić,a jutro do sklepu po jakieś ciuchy dla niego i na rodzinne 18-naste urodziny jego brata :) Ale muszę coś wymyśleć na dziś hm...
 
Poszłabym na jakąś rodzinną imprezę... wstyd sie przyznać, ale z żarłoczności ciążowej ;) Na razie jednak zanosi się na to, że w przyszły weekend to ja będę musiała sie wykazać, bo mamy rocznicę ślubu i trzebaby chociaż rodziców na obiad zaprosić :)
 
reklama
Ale się dyskusja wywołała- przepraszam nie chciałam Was wciągać w takie tematy.. Żeby było jasne nikogo nie zamierzam opieprzać:) ani nie uważam że któraś z Was się wymądrza:) Każdy ma prawo się wypowiedzieć i już :) Mi chodziło o typowe babskie wsparcie jakie uczyniła najprostszymi a jakże trafnymi słowami Martyna- DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERDUCHA!!!
Po prostu szaleją mi hormony ale tego właśnie Wam chyba nie muszę tłumaczyć...;) Chyba każda z nas ma do tego prawo.
Mimo wszystko dzięki za Wasze wypowiedzi, choć tak jak wspominałam mój post "z narzekaniem" nie miał na celu wywołania aż takich głębokich przemyśleń- ale spoko, doceniam to, znaczy się że się wczułyście:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry