Czesc dziewczyny,
ja dzis od 7 na nogach, na 8 do kosciola, teraz bede miala sniadanie z mezem, potem wybieram zdjecia do albumu slubnego, potem do 15 relaks, o 15 obiad u rodzicow a potem weterynarz - moj nowy piesek, ktorego mam tydzien a ktorego wzielam ze schroniska musi miec drugie szczepienie, poza tym drapie sie i linieje, mam nadzieje ze nie ma pasozyta skornego, albo alergii ...:/
Antylopka - tak tak, masz racje, jestem caly czas na BB, ale to dlatego ze ja mam caly czas wlaczonego laptopa i nie wychodze ze stronki, ale nie zawsze jestem przy laptopie. Poza tym ostatnio nie daje rady nadrobic tego co napisalyscie, a w ciagu dnia to tak srednio miewam czas, bo duzo rzeczy mam do zalatwiania. Poza tym jak juz siadam, to tak mi sie spac chce ze przysypiam, tak np. jak wczoraj, wstalam o 8 a potem sobie przez pare godzin drzemalam
Apropos Twojego terminu na 27 listopad to szczerze mowiac cos czuje ze urodzisz wczesniej, dzidzius ewidentnie chce juz wyjsc. Ale tak jak Ci pisalam, moja mama mnie urodzila w 35 tygodniu i wszystko bylo ok
Wazylam 2650 kg, takze nie martw sie !
ja dzis od 7 na nogach, na 8 do kosciola, teraz bede miala sniadanie z mezem, potem wybieram zdjecia do albumu slubnego, potem do 15 relaks, o 15 obiad u rodzicow a potem weterynarz - moj nowy piesek, ktorego mam tydzien a ktorego wzielam ze schroniska musi miec drugie szczepienie, poza tym drapie sie i linieje, mam nadzieje ze nie ma pasozyta skornego, albo alergii ...:/
Antylopka - tak tak, masz racje, jestem caly czas na BB, ale to dlatego ze ja mam caly czas wlaczonego laptopa i nie wychodze ze stronki, ale nie zawsze jestem przy laptopie. Poza tym ostatnio nie daje rady nadrobic tego co napisalyscie, a w ciagu dnia to tak srednio miewam czas, bo duzo rzeczy mam do zalatwiania. Poza tym jak juz siadam, to tak mi sie spac chce ze przysypiam, tak np. jak wczoraj, wstalam o 8 a potem sobie przez pare godzin drzemalam
,myślałam że jak cały dzień sprzątanie i takie tam to wieczorem padne na pyszczek i lulu a tu lipa
Siesziałam do trzeciej w nocy i krzyżówki z nudów rozwiązywałam
,a wydaje mi się że zachowywali się standardowo,jak zaawsze
marudzenie i wogóle,ale wczoraj wyczulona byłami pod koniec mama już chyba zdała sobie sprawe o co chodzi i zbastowała
,no ale nic na spacer mykam a potem obiadek szykować bo mężu znowu w pracy i po będzie głodny
