• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

ja to się rękami i nogami bronię od takiego spania we trójkę! Nikt się nie wyśpi - no może oprócz samej zainteresowanej ;/
w Poznaniu mieliśmy wyrko 2 na 2,20 m i mi to nie przeszkadzało, tym bardziej, że ona rzadko kiedy przychodzi - jak już to rano jak się obudzi. ale tutaj wyrko ma 1,6 na 2 m i to już mało miejsca.
 
reklama
Ja sie witam w podlym nastroju - moze to pogoda ... a moze po prostu zmeczenie - od paru dni nic mi sie nie chce, nie wiem co ze soba zrobic, ciagle jestem spiaca. gdyby nie Nina, to chyba bym wogole z lozka nie wstawala. juz chyba mam dosc tej ciazy :eek: nawet mi juz nie zalezy na tym, ile przytylam i w zwiazku z tym kupilam sobie duzy kawal pysznego ciasta i wlasnie jem i popijam kawke :-):-):-)

dzis w ramach terapii bede gotowala zupke cukiniowa i gulasz. sprzatac mi sie nie oplaca, bo moj maz jutro sie bierze za malowanie ...

moja Ninka na szczescie ostatnio zaniechala nocnych wycieczek. przesypia cala noc, a nawet jesli sie budzi, to ja albo maz idziemy do niej na chwile i potem juz zasypia. moze podzialaly moje historie o tym, jak to Alicja bedzie sie darla w nocy i ze tata pewnie bedzie uciekal na kanape spac. Ninka stwierdzila, ze w takim razie ona bedzie spala tylko u siebie i jeszcze drzwi zamknie ;-)
 
witam się :tak:
ja po dzisiejszej nocy stwierdziłam że muszę zadbać o zapas książek do czytania na noc, otóż nie wstawałąm do tej pory w nocy na siku i barzo dobrze, bo chyba przez to mogłam obie spać, a dziś już drugą noc z rzędu budzę się tak około godz 3 i leżę, leżę, leżę, aż z nudów wstaję idę się napić potem siku, potem znowu leżę i leżę, aż nie wytrzymałam i wstałam poszłam do drugiego pokoju poczytać sobie książkę, o 5.30 stwierdziłam że na godzinkę to chyba teraz zasnę, o 6.30 pobudka - córcia wstała, mąż do pracy no i ja na nogi, a we dnie podejrzewam znowu będę jak sowa...

dobrze że zostało tylko 12 dni do cc... a tam już wstawać to z sensem

Wiatajcie babeczki:-)Wpadlam powiedziec dzien dobry i lece was nadrobic.wczoraj nie zagladalam bo tak mnie szyjka bolala, ze chodzic nie moglam:no2:Klulo mnie tak jakby mnie kto iglami nadziewal.Nie wiem co o tym myslec.
ostatnio na wizycie jak powiedziałam swojemu ginowi że mam takie kłucia w szyjce - to on na to - na tym etapie ciąży to normalne... pozostaje przetrwać, ze słowami "cierp ciało jakeś chciało"

Co do spania ostatnio to mamy z A wielki problem bo za kazdym razem gdy klade Adasia spac to placze, ze nie chce sam, ze chce z nami spac.Tak mi go szkoda ale przeciez nie moge na to pozwolic.Wczoraj plakal chyba godzine i mowil- ty masz tatusia, mozesz sie do niego przytulic, a ja w pokoju nie mam nikogo:-(Sama juz nie wiem co robic bo przez to coraz pozniej chhodzi spac i jest nie wyspany.
u nas też była walka o sen z rodzicami, łoże owszem mamy duże, ale córcia najbardziej upodobała pozycję w poprzek łóżka, więc ktoś miał wywędrować, padło na tatusia - rozwiązał się problem chrapania w drugim pokoju zamknięty nikomu nie przeszkadza że chrapie aż się ściany trzęsą, no i przede wszystkim on się wysypia bo do pracy chce być wyspany a my sobie z córcią w ciągu dnia przecież możemy dospać, tiaaa tylko że córcia tak się przywiązała do mnie - śpimy tak od miesiąca, a co to będzie jak za dwa tygodnie przyjadę z maluszkiem? wtedy to córcia powędruje do swego pokoju z powrotem co najwyżej zostanie z nią tatuś, ale juz sobie to widzę jaki zacznie się terror - dzieci to potrafią :sorry:
 
Hej.
Ja po fatalnej nocce, podzielam nastój Antylopki i z podobnego powodu z tym że mój Wiktor znów z brzuchem dzis walczył:/// od 3 do 6 prawie, dostał jakiejś kolki, zwijał się z bólu, takie napady miał, ratowaliśmy się rumiankiem i espumisanem. Chodzę na rzęsach....

podzielam zdanie mamolki, współczuję bardzo missiiss że tak się męczy ale potem sama przyzna że dobrze robili że powstrzymywali, teraz pewnie nie uniknałby inkubatorka i musieliby dłużej zostac w szpitalu a tak przynajmniej wyjdzie do domku z donoszonym bobo:)
 
Ostatnia edycja:
Wrublik ja osobiscie uwielbiam spac z synkiem i przytulic sie do niego ale gorzej z moim A bo on jest absolutnie przeciwny:sorry2:W sumie to wole spac z Adasiem niz z mezem :-D tylko ze on juz jest w takim wieku ze jak mu popuszcze to juz ameno( oczywiscie Adas:-)
 
Ostatnia edycja:
My też z regóły to wędzrujemy do Wiktora, aż przyśnie, do nas sam raczej nie przychodzi, prędzej woła do siebie. a że spore łóżeko - 1.60 to idzie sie z nim wyspać:tak:
 
Wroblik ja osobiscie uwielbiam spac z synkiem i przytulic sie do niego ale gorzej z moim A bo on jest absolutnie przeciwny:sorry2:W sumie to wole spac z Adasiem niz z mezem :-D tylko ze on juz jest w takim wieku ze jak mu popuszcze to juz ameno( oczywiscie Adas:-)
no to ja jeszcze sobie pozwalam -2,5 letnia córcia też słodko potrafi się wtulić, najlepiej jak zasypiając powinna dać mi buzi w nos inaczej nie moze zasnąć, ale jak będzie drugie dziecko pamiętam jazdę jak w nocy karmiłąm na leżąco w łóżku naszym i niestety zasypiałam - spałam czujnie, ale starsze dziecko nie będzie już tak czujne i może się władować na maleństwo... pozostaje samodyscyplina i odsyłąnie wszystkich do swoich łóżek bez ustępstw typu "no dobra tylko tym razem"
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry