• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Mała dzis mi się rozspycha niemiłosiernie, czuję ją jakby mi miała tą drugą dziurą głowę wystawić a piętkę gardłem, jak pomyśle że takie spore dziciaczki tam mamy to i tak nie wyobrażam sobie jak strasznie im tam musi być ciasno:tak:
A mnie piecze i swędzi nadal, nie wiem co mam zrobić, gin tel ma wyłonczony:wściekła/y:

aluśka a może zmieńcie szybko zwyczaje, niech tatus czyta na dobranoc teraz:tak:
Nie wpomne już o całej mokrej piżamie, normalnie jak bym się zesikała:zawstydzona/y: czy czopek aż tak wypływa, w szoku byłam:baffled:
Kochana a moze Ci sie już wody płodowe sączą:szok:

Dziś sprobujemy zamienić się rolami przy usypianiu ciekawe jak pójdzie:confused:
 
reklama
Aluśka trzymam kciuki za zmianę roli w usypianiu, na pewno mężowi dobrze pójdzie, my od zawsze stosujemy metodę raz ja raz on i jest super.
Lwiczka witaj w klubie "zadowolonych" z super obsługi na IP. Kocham nasze szpitale i to ludzkie podejście
 
aluśka powiem ci że w pierwszej chwili też o tym pomyślałam ale teraz już by się nie sączyły??? co prawda wymieniałam juz wkładkę ale to juz nie to co było na piżamie! dziś normalnie będę musiała załoć sporą podpaskę.


lwiczka o kurcze jakie przejścia:/// leż kochana bo jeszcze troche za wcześnie nam na rodzenie!
 
Lwiczka przykro mi,ja jak pójdę jutro to wiem przynajmniej że jak mnie zleją to nie będę zaskoczona,bo widzę że zlewka to taki normal :/
 
lwiczka - to lez kochana i wytrzymaj jeszcze tydzien z tym porodem ;-)

aluska - najwyzszy czas zamienic role przy usypaniu, zeby uniknac szoku jak bedziesz w szpitalu ...

ja wlasnie kupilam reszte zabawek dla Ninki korzystajac z tego dnia darmowej wysylki :-) moze jeszcze dla meza cosik wieczorem wykombinuje ...

ide po mala do przedszkola
 
Cześć dziewczynki, ja od 3 dni w łóżku przeganiam choróbsko... Wiem że już tysiąc razy była o tym mowa, ale przeziębienie w ciąży dopadło mnie po raz pierwszy więc tak średnio pamiętam co radziłyście... Błagam, te, które przeżyły, powiedzcie jakie lekarstwa pozwolono Wam brać? Mam katar i kaszel, ból gardła właściwie już przeszedł. O naturalnych sposobach wiem i stosuję, na antybiotyk jest za wcześnie (i mam nadzieję że się nie rozwinie do tego stopnia).
A ja wczoraj po wizycie - opisałam szczegółowo na odpowiednim wątku:-)
 
smutne te szpitale.
nie cierpie ich i jak tak was czytam, to boje sie...
termin mam w okresie swiatecznym, a wtedy to dopiero bede im w szpitalu d..pe zawracac:((( ehh np w wigilie.. i zostane sama z moja awersja do szpitali...cala zdenerwowana, ze mnie olewaja z cisnieniem 200/120 przez nich, tysiacem pomyslow na skargi:P ktorych nigdy nie zloze:DDD i tylko ten moj biedny mąż bedzie mnie uspokajal... ze moje nerwy nic tu nie zmienią:P mój charakter jest totalnie anty-szpitalny:(

powodzenia dziewczyny na tych IP i z tymi różnymi lekarzami.
a jak czytam co z Bodzinką i Missiiss wyprawiają/wyprawiali to mi się w ogóle odechciewa rodzic w szpitalu:( chyba ze strachu:(
 
smutne te szpitale.
nie cierpie ich i jak tak was czytam, to boje sie...
termin mam w okresie swiatecznym, a wtedy to dopiero bede im w szpitalu d..pe zawracac:((( ehh np w wigilie.. i zostane sama z moja awersja do szpitali...cala zdenerwowana, ze mnie olewaja z cisnieniem 200/120 przez nich, tysiacem pomyslow na skargi:P ktorych nigdy nie zloze:DDD i tylko ten moj biedny mąż bedzie mnie uspokajal... ze moje nerwy nic tu nie zmienią:P mój charakter jest totalnie anty-szpitalny:(

powodzenia dziewczyny na tych IP i z tymi różnymi lekarzami.
a jak czytam co z Bodzinką i Missiiss wyprawiają/wyprawiali to mi się w ogóle odechciewa rodzic w szpitalu:( chyba ze strachu:(

niestety u nas w Polsce roznie wyglada w tych szpitalach ja bym połozne od noworodków w 1 dobie wyszcelała, nie miałam wogole pokarmu a te sie upierałay ze mam przystawiac małego przez 9 h (noc) darł sie nie miłosiernie (nie dziwie sie jak byl głodny) a te nie chciały przyniesc mi butelki, dopiero po tych 9 h łaskawie przyniosła mi 30 ml mleka w butelce na co moj Wojtus po godzinie znow był głodny a ja od połoznedj usłyszałam ze to noworodek i wiecej nie wypije wiec co ja robie z tymi butelkami wrrrr zabic
 
reklama
dzięki Wam ,ale jest tak,że nie mam regularnych skurczy,jest trochę krwi,na pewno do jutra urodzę, bo czop był z krwią i teraz trochę plamię,bo w sumie czasem kobietom czop odchodzi i chodzą jeszcze z dwa dni,ale u mnie jest krew więc szyjka się rozwiera,tylko czekac na regularne skurcze.Tylko mnie czasem łapie,ale nie jest to regularnie,kurcze,ja już chyba zgłupialam,nagle wszystko,to co wiem zaczyna mi się mieszać i czuję niepokój,ja się nawet zastanawiam kiedy jechać jak zacznie boleć regularnie.Natura to natura i nie pomogą żadne wyuczone zasady,ale czuję,że to dziś,dlatego chyba ten niepokój-to raczej jeden ze zwiastunów,mdli mnie jakoś.A wiem,ze część kobiet nawet wymiotowała na sali porodowej.Teraz specjalnie chodzę dużo,żeby akcja się wreszcie rozwinęła.Byłam na zakupach,po schodkach pochodziłam,ale daleko się nie oddalam,bo jak się zacznie.Mąż wrocił z dyżuru,chciał już torbę zanieść do auta:-) chyba też panikuje,choć mnie uspokaja. Nie wyłączam kompa,mąż będzie teraz tu pracował,ale jakby co to przyjdę i napiszę. A potem to nie wiem,jak juz będę mogła wstać,to pójdę do kolegów i wejdę na forum ze szpitala,bo na męża w tej kwestii nie mogę liczyć,on się w takie rzeczy nie bawi:tak:
Porodu aż tak bardzo się nie boję,dziś ma dyżur mój lekarz,który mi pomaga prowadzić moja ciążę,robi mi usg itd. fajnie by było przy nim urodzić,ale dopiero na 19tą przychodzi.Postaram się spróbować bez znieczulenia jednak,chcę zobaczyc jak to jest,to mi potrzebne ,żeby potem wiedzieć,jak odczuwają to moje własne pacjentki-a niektóre straaasznie krzyczą:-) ale na bloku nikogo to nie dziwi,tylko czasem samej rodzacej przeszkadza w dobrym oddychaniu.
muszę pochodzić,bo siedzieć mi bardzo źle,czuję takie napieranie na krocze jak dlużej siedzę.
To na razie dziewczny
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry