• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

ja dzis przesadzilam: zakupy polaczone z sankami i lepieniem balwana. potem z Nina robilysmy kotlety i przy okazji wzielo nas na pieczenie ciasteczek. efekt: cala kuchnia w mace i zapchany ciastem zlew. skonczylam sprzatac przed chwila, a teraz Nina mnie wola, zebym sie z nia pobawila ... przy dziecku to nudzic sie nie mozna :)

moja mala tez dzis ledwo kopie - ale co sie dziwic, jak ja caly czas na nogach ;)

joamar - fajnie, ze juz w domku. Madzia cudna :D

olcia - wspolczuje Ci bidulko ... mam nadzieje, ze szybko sie wykurujesz!
 
reklama
ja z kolei mam dzień prasowania, jeszcze jedna tura na mnie czeka - ale nie dzidziowe tylko nasze te na bieżąco mi się nazbierały a zostały mi koszule buuuuuu://///
Rzczy Milenki mam poprane, ostatnia pralka schnie jeszcze - teraz czeka mnie poprasowanie tego wszystkiego, więc jeszcze kilka dni zanim bedzie wsio gotowe:)

Wiktor z tata poszli na piłkę, potem do wujka bo tam jeszcze prezent mikołajowy czeka:) a ja musze wziąść się za te koszule....grrr

U nas taka breja, wszystko sie topi, masakra, jak wychodzę z psem czy do sklepu to mam dość, pies mi sie nawet w tej brei ślizga, potem cały utaplany grrr
 
Tunia ja walczyłam z koszulami, sama przyjemność przecie... ;-)
Brzuch ci najwidoczniej opadł!!! :-) teraz będziemy podtrzymywac razem hehehe:-D
a cisza...bo juz nas tu jest naprawdę mało, aż powiem szczerze że się nie spodziewałam że się tu tak szybko wyludni...

gufi śliczny bałwan, my też mamy przed oknem ale naszemu brakuje oczu, nosa i czapki, jest taki wybrakowany i z lekka nieproporcjonalny:-D
 
Yvona hehehe desperacja to by bylo jakbys wlazla na 10 pietro a nie ze z niego zeszlas hehe, schodzic jest latwo za to wchodzic hmm gorzej :) i skurcze przychodza szybciej:) wiem co mowie bo mam 3 poziomowe mieszkanko :D tak wiec zrob na odwrot i cos sie moze ruszy ;D
Salomii to byla rozgrzewka-zeby nie od razu na gleboką wode... poza tym mi gin mowil ze lepiej schodzic wtedy sie obniża
 
Szkoda że ja nie mam w pobliżu dziesięciopiętrowych bloków, bo moze wykurzyłabym uparciucha
agbar to w ramach integracji przejde się jutro i za Ciebie;) a tak nawiasem mówiąc własnie przeczytałam opis na suwaczku u CIebie i zastanawiam się jaki powód mają nasze pociechy że jeszcze siedzą w tym ciasnym brzuchu i na co czekają?? ...;)
 
Gosia już niedługo, potem będziesz miała co robić i na pewno nie będziesz narzekać na brak zajęć:) A swoją drogą to większość z nas ma chyba pod koniec chwile załamania... ja też, człowiek źle się czuje, wszystko go boli, nigdzie nie wyjdzie a w dodatku boi się porodu...

Skąd ja to znam. :-( W dodatku namnożyło sie tyle spraw urzędowych i nie mam kiedy odpocząć.
 
reklama
ja w ciazy z Nina mieszkalam na 9 pietrze i jak juz mi czop odszedl, to przestalam uzywac windy, zeby jakos przyspieszyc :))))

ide lulac, bo wykonczona jestem dzisiejszym dniem. jutro czeka nas wizyta u gina, a po drodze pewnie zalatwimy kilka rzeczy, wiec znowu intensywny dzien

ciekawe czy dzis w nocy ktoras urodzi ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry