Witam się!
Miałam ambitny plan nadrobic, ale wymiękłam - taka produkcja przez parę dni

Przeleciałam po łebkach i tyle mi zostało, że chorują nasze grudniaczki biedne - zdróweczka zatem dla nich!
My dziś wróciliśmy z wycieczki. Była fajnie, chociaż krótko i pogoda nie dopisała nistety. Zrealizowaliśmy może z 30% planu, więc Góry Kaczawskie zostały przez nas ledwie "nadgryzione" i na pewno tam wrócimy dokończyc eksplorację;-) A jest co zwiedzac - na każdym kroku, w każdej mieścinie jakieś ruiny, góra, zamek, ciekawy plener, kościół, wygasły wulkan albo skarby;-) złoto, agaty, stare monety - leżą na ziemi dosłownie;-) Polecam!!!
Cypriano był zaskakująco grzeczny i cierpliwy, bardzo mu się podobało - chociaż na wycieczce w Książu śpiewał przekrzykując przewodniczkę, co dla pozostałych zwiedzających było nie do końca zabawne;-) więc co chwila wychodziłam i niestety nie usłyszałam wszystkich, bardzo ciekawych na marginesie, historii zamczyska.
Poza tym mamy nową umiejętnośc - Cypriano gra w bilard

Może nie do końca zgodnie z zasadami, bo bierze bilę i wrzuca do łuzy, ale liczy się efekt
Jutro spróbuję nadrobic co nieco i dokumentację fotograficzną wrzuci na zamknięty;-)
A teraz spac........