• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Anka szczere współczuje choroby...I fakt przy niej lepiej nie odstawiać leków. Wiem, że Twoje leki sie do psychotropów zalicza bo częśc z nich sie serwuje w deprsji.Mam nadzieje, że nie dostaniesz ataku. Będe mocno trzymac kciuki.
Gufi to wpsniale, że wsio OKI:tak:
r
 
Hej dziewczynki, witam się wieczornie:-)
Co do dzisiejszego gorącego tematu Kawusi to ja wypijam jedną dziennie z mlekiem, najpierw piłam rozpuszczalną ale koleżanka powiedziała, że lepiej zwykłą bo w rozpuszczalce jest chemia.
Ja dziś byłam na wizycie wszystko jest super:tak: opiszę w wątku.
Poza tym lekarz obiecał, że da mi L4 od 8 lipca hurra:tak::tak::tak::tak::tak:
a wieczorkiem byłam z julcią na basenie i troszkę się ochłodziłam po tym upale.
 
witam sie w ten znow upalny dzien :/
kiedy ja w koncu wyjde na ten targ aggrrr
pewnie znow nie bede pisac na forum duzo tylko lezec plackiem na lozku z wiatrakiem.

idem cos wszamc :) buziaczki i milego dnia

kurcze lutowki juz sa i juz niedlugo sie marcowki pojawia :) ale leci ten czas... fote brzusia bym dala ale cholera maz gdzies posial ladowarke pobuszuja pozniej i ja sprobuje znalezc :)
 
reklama
bardzo twórcze jestescie;) tyle naskrobałyście.

Co do kawy. Ogólnie jej nie piję, chyba że najdzie mnie ochota, ale to raczej w jakichś lokalach, gdzie mogę wypić moje prawdziwe ukochane cappuccino :-) Na co dzień bardzo dobrze kawę zastępuje mi czarna herbata. Oczywiście niezbyt mocna, bo mocnej to nawet przed ciążą nie piłam. Kawa jakoś mi nie wchodzi, a sam zapach jest dla mnie raczej nieprzyjemny. Nie mówiąc już o tym, że mam raczej wrażliwy żołądek i po każdej "prawdziwej" kawie muszę swoje przecierpieć.

A ja dziś wstałam z uśmiechem na ustach i jeszcze dodatkowo przed chwilą jakiś ptaszek usiadł na parapecie i próbował dostać się do środka przez zamknięte okno. Śliczny był, mogłam go swobodnie obserwować.
Jutro idziemy na ślub i wesele kuzyna. Ciekawe jak ja to przetrwam przy takiej temperaturze? Pewnie padnę w połowie imprezy, dlatego planuję zabrać koc i jaśka, bo moja rodzinka już mi zapowiedziała, że do domu jedziemy dopiero jak się wybawią.

Muszę gdzieś wyskoczyć na zakupy, bo skończyły mi się pomidory i co ja będę teraz jadła? Pisałyscie o kalafiorze. Wczoraj zrobiłam. Pycha!!! Zauważyłam, że w ciąży jakoś zdrowiej się odżywiam, piję dużo wody i nie mam z dietą problemów. Oby tylko mi tak zostało później, wyjdzie mi to na zdrowie. A w domu śmieją się z moich smaków. Już jakis czas temu zaczęłam mieć zachciewajki. I one są tak nietypowe i takie dziwne. Np. wczoraj kupiłam ciastka z marmoladą, przywiozłam je do domu i ... zjadłam jedno, bo już miałam dość. tak jest często. Mój brat na tym korzysta, bo dojada, to czego ja nie dam rady. A że sporo tego zostaje, to jest bardzo zadowolony. Na wedliny nie mogę patrzeć, mięso tez mi nie wchodzi, a wiem że powinnam chociaz trochę. Na samych warzywkach to ja raczej długo nie pociągnę.

Właśnie przeczytałam. Co prawda artykuł wiele nie wnosi, ale może którąś z Was zainteresuje.
http://kobieta.wp.pl/kat,26333,titl...-czy-swieta-krowa,wid,12353295,wiadomosc.html
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry