bardzo twórcze jestescie

tyle naskrobałyście.
Co do kawy. Ogólnie jej nie piję, chyba że najdzie mnie ochota, ale to raczej w jakichś lokalach, gdzie mogę wypić moje prawdziwe ukochane cappuccino :-) Na co dzień bardzo dobrze kawę zastępuje mi czarna herbata. Oczywiście niezbyt mocna, bo mocnej to nawet przed ciążą nie piłam. Kawa jakoś mi nie wchodzi, a sam zapach jest dla mnie raczej nieprzyjemny. Nie mówiąc już o tym, że mam raczej wrażliwy żołądek i po każdej "prawdziwej" kawie muszę swoje przecierpieć.
A ja dziś wstałam z uśmiechem na ustach i jeszcze dodatkowo przed chwilą jakiś ptaszek usiadł na parapecie i próbował dostać się do środka przez zamknięte okno. Śliczny był, mogłam go swobodnie obserwować.
Jutro idziemy na ślub i wesele kuzyna. Ciekawe jak ja to przetrwam przy takiej temperaturze? Pewnie padnę w połowie imprezy, dlatego planuję zabrać koc i jaśka, bo moja rodzinka już mi zapowiedziała, że do domu jedziemy dopiero jak się wybawią.
Muszę gdzieś wyskoczyć na zakupy, bo skończyły mi się pomidory i co ja będę teraz jadła? Pisałyscie o kalafiorze. Wczoraj zrobiłam. Pycha!!! Zauważyłam, że w ciąży jakoś zdrowiej się odżywiam, piję dużo wody i nie mam z dietą problemów. Oby tylko mi tak zostało później, wyjdzie mi to na zdrowie. A w domu śmieją się z moich smaków. Już jakis czas temu zaczęłam mieć zachciewajki. I one są tak nietypowe i takie dziwne. Np. wczoraj kupiłam ciastka z marmoladą, przywiozłam je do domu i ... zjadłam jedno, bo już miałam dość. tak jest często. Mój brat na tym korzysta, bo dojada, to czego ja nie dam rady. A że sporo tego zostaje, to jest bardzo zadowolony. Na wedliny nie mogę patrzeć, mięso tez mi nie wchodzi, a wiem że powinnam chociaz trochę. Na samych warzywkach to ja raczej długo nie pociągnę.
Właśnie przeczytałam. Co prawda artykuł wiele nie wnosi, ale może którąś z Was zainteresuje.
http://kobieta.wp.pl/kat,26333,titl...-czy-swieta-krowa,wid,12353295,wiadomosc.html