Wychodzi na to, że nikt nie weźmie tego znieczulenia, nawet jak będzie za darmo 
Ja póki co nastawiam się na jego brak, a w czasie porodu zdam się na położną - na pewno już dużo widziała i po mojej reakcji będzie mogła stwierdzić, czy wytrwam do końca o własnych siłach, czy potrzebuję wsparcia
W ogóle to mój Mąż dziś stwierdził, że nasz poród będzie najcichszy w historii porodów krakowskich. Bo rano złapał mnie skurcz w stopę (ble...) i trzymał parę minut, jakoś wyjątkowo długo. Ból do porodowego się pewnie nie umywa, ale mimo wszystko jest okropny. No ale wbiłam się zębami w poduszkę i podobno wydałam z siebie przez cały ten czas tylko ciche westchnienie
I nawet zdołałam spokojnie wytłumaczyć Mężowi, gdzie ma mi rozcierać stopę, żeby szybciej przeszło
Więc jestem pełna optymizmu co do mojego porodu po dzisiejszym poranku

I namówiłam Męża na zakupy!! Sama nie pójdę, bo się jeszcze trochę boję łazić po ostatnich skurczach, ale muszę coś kupić na ten ślub! A mój Małżonek ostatnio upodobał sobie sklepy ciążowe
Ubrania ciążowe rozbawiają go do łez - podobnie zresztą jak mój brzuch. Podobno wyglądam jak skrzyżowanie hipopotama ze słoniem i foką... Hm...
Ja póki co nastawiam się na jego brak, a w czasie porodu zdam się na położną - na pewno już dużo widziała i po mojej reakcji będzie mogła stwierdzić, czy wytrwam do końca o własnych siłach, czy potrzebuję wsparcia
W ogóle to mój Mąż dziś stwierdził, że nasz poród będzie najcichszy w historii porodów krakowskich. Bo rano złapał mnie skurcz w stopę (ble...) i trzymał parę minut, jakoś wyjątkowo długo. Ból do porodowego się pewnie nie umywa, ale mimo wszystko jest okropny. No ale wbiłam się zębami w poduszkę i podobno wydałam z siebie przez cały ten czas tylko ciche westchnienie
I namówiłam Męża na zakupy!! Sama nie pójdę, bo się jeszcze trochę boję łazić po ostatnich skurczach, ale muszę coś kupić na ten ślub! A mój Małżonek ostatnio upodobał sobie sklepy ciążowe

w całych pieprzonych suwałkach (byłam dziś pochodzić) nie ma nic na ciężarne, jest jednak sklep z ubraniami, który i tak zamykają za miesiąc, ale kobieta nie ma tam ani jednej wyjściowej sukienki, i choć mam ponad 3 tyg na znalezienie kiecki na własny ślyb to pozostaje mi internet albo, jak przyjadę do domu na tydz przed ślubem, wycieczka do bielska białej lub krakowa w poszukiwaniu sukienki, tylko, że boję się że na tydz przed ślubem, a właściwie na 4 dni robocze nie znajdę nic, i chyba zamówię tą z happy mum
Jak nie zmeinia swojego postepowania - ich sprawa. Na sile nikogo nie zmienisz. Zawsze moze byc tak ze robia jedno, mysla drugie. Nie ma co sie denerwowac. Olej to i ciesz sie slubem.
no nic, nie przejmuj się nią, tak jak dziewczyny napisały, nie z nią bierzesz ślub, miej do niej stosunek olewający bo nie warto się nia przejmować
