missiiss to zadzwoń może do pracy dowiedzieć się dlaczego, trzeba walczyć o swoje, a 1000 zł to nie jest mało,
ja w ogóle do tej pory o szyjce z lekarzem nie rozmawiałam, choć ta baba w Warszawie to była małomówna i musiałam o wszystko wypytywać żeby coś powiedziała, a tutaj dopiero raz byłam u tego lekarza, właśnie dziś sie będę umawiać na wizytę żeby się załapać na przyszły tydz, ale wychodzę z założenia, że jakby było coś nie tak to by powiedział
ja zmykam zjeść drugie śniadanie i muszę iść po jakieś zakupki na obiad, a za oknem zimno, szaro, buro i ponuro, dziś chyba placki ziemniaczane bo mi się ich tak chce...
co do leniuchowania, to ja momentami mam dość, pan redaktor, który zaproponował mi współpracę, co się tak cieszyłam, że coś będę robić, mogłabym min 1 artykuł dziennie pisać i 100 zł kasować, to jak mu wysłałam teksty to się nie odzywa,
niby skończyłam studia, pracowałam, mam doświadczenie, ale coś widzę, że rynek tu nie bardzo, i chyba się przemęczę z leniuchowaniem do grudnia i jak malutka podrośnie to zacznę myśleć o czymś swoim, kawiarni albo może szkole nauki jazdy, tak się zastanawiam czy nie zrobić sobie kursu na instruktora... a potem będę ich uczyć jak mnie mój instruktor parę lat temu - co tak wolno jedziesz, wciśnij ten gaz do dechy, noooo rura, nie wspomnę już o jeżdżeniu góskimi krętymi drogami i po autostradzie, a na koniec mówił mi - tylko się nie wygadaj

hihi,