reklama

Grudniowe mamy 2016

reklama
Ja w pracy jak tylko dam nogę na nogę i/lub bardziej pochylę się przed komputerem to zaraz jest takie pukanie w stylu "eeee matka weź się przesuń, gnieciesz mnie!" ;)
Noo
Ja muszę się rozwalać na fotelu ;)

cb7wugpju04jz4q8.png
 
muszę sie psychicznie nastawić, bo ja z własnego wyboru będę cierpieć ;)
A jak człowieka boli to mówi różne głupoty, nie chcę stchórzyć :p
Haha ja o ile bede mogla to tez bym nie chciala stchorzyc :P Caly czas sie nastawiam mega pozytywnie na porod, duzo czytam i ogladam. Staram sie oswoic z tematem i nie dopuszczam schizujacych mysli. I serio im wiecej o tym mysle to nawet jak czytam jakies hardcorowe historie to juz mnie to tak nie przeraza jak na poczatku :P Zobaczymy co bede mowic po, ale nie mozna sobie wkrecac przed. Poradzimy sobie, kto jak nie my? ;-)

Mialam ochote na kaszke manne, ruszylam do kuchni, mleko do garnka hyc, kasza wsypana i mieszam. Doslownie na sekunde oderwalam sie od mieszania zeby zerknac na opakowanie i co? Zjaralam kasze i garnek o.O Zostaly mi kanapeczki z almette i pomidorem :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry