No tragedia normalnie

najbardziej mąż przezywa bo sie o mnie boi, a on tez chory, no i pomagal w nocy ile mogl ale sam pół nocy w kiblu spedzil wiec tez nie dal rady caly czas mi pomagac i tylko mowil zebym spala gdy on wraca chociaz pare minut dobre bo widzial ze wykonczona jestem.. o 5 rano myslalam juz zs umre, jeszcze Olivia ataku astmy dostala (kaszel, dusznosci), musialam podac leki i posiedziec dla odmiany przy niej az sie oddech uspokoil i zasnela..
Napisane na HUAWEI GRA-L09 w aplikacji
Forum BabyBoom