Maja gratulacje.
Czytam was codziennie, a jak już chcę coś odpisać to się nie da

.
My ogarniamy wszystko sami, nie wyobrażam sobie, aby ktoś miał mi się kręcić po mieszkaniu i dodawać swoje 3 grosze.
U nas sytuacja już się trochę uregulowała, mała na początku jadła co godzinę, ale teraz robi sobie dłuższe przerwy i śpi spokojniej. I dobrze, bo mi piersi zmasakrowała, musiałam kupić kapturki. Bardzo nie lubi hałasu.
Krasnal dzieci nie zawsze płaczą z głodu. Czasem po prostu potrzebują bliskości i dlatego wiszą na piersi. Mi w szpitalu kazali podawać co 3 godziny butelkę, trochę oszukiwałam ich bo ten sposób szkodzi się laktacji. Dawałam po piersi, czyli niewiele z tej butli zjadała.
Moja reaguje bardzo emocjonalnie, w szpitalu płakała z powodu hałasu, budziło ją chrapanie kobiety obok, czy inne płaczące noworodki, po badaniu krwi cały czas na mnie wisiała, pierwsza noc w domu też do bani, ciągle cyc.
Okazało się, że po chusteczkach, które kupiłam do szpitalu czerwieniała jej pupa, a po kremie który dali do pupy bardzo płakała. Tak, że woda i oliwka hippa okazały się strzałem w dziesiątkę.